Franciszek Maśluszczak: Musimy patrzeć pod nogi
Lublin to miasto widoczne – dużo tutaj artystów, poetów, których nazwiska są znaczące dla naszej literatury, jak choćby Czechowicz czy Kochanowski, który wybrał sobie Lublin, żeby tu dokonać żywota.
- 25.04.2011 18:53

Stąd przecież wywodzi się genialny kompozytor Henryk Wieniawski. Gdy idę uliczkami Starego Miasta, słyszę jego muzykę.
Lublin jest też ważny współczesnością – uczelniami, papieżem, który wykładał na KUL. Pamiętam, że nawet w czasach PRL-u artyści malowali szare ściany bloków, żeby ubarwić tamtą smutną rzeczywistość. Mało kto dziś o tym pamięta, ale może zachowały się jakieś fotografie. Wśród osiedlowych domów ustawiano rzeźby. Lublin ma autentyczne piękno dawności.
Jednak trzeba jeszcze wiele zrobić. Myślę na przykład o tym, że gdy idzie się pięknym, równym chodnikiem, to można głowę zadzierać do góry i podziwiać urodę miasta. Na razie trzeba uważać i musimy patrzeć pod nogi.
Franciszek Maśluszczak
Malarz, absolwent Liceum Plastycznego w Zamościu i ASP w Warszawie. Znakomity artysta, autor kilkudziesięciu wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Jego obrazy olejne, grafiki i rysunki znalazły swoje miejsce w zbiorach muzealnych w kraju i kolekcjach prywatnych. W piątek otwiera wystawę w lubelskiej Galerii Wirydarz przy ul. Grodzkiej.
Reklama













Komentarze