Ziółkowska-Kurczuk: Za biedni na wewnętrzną konkurencję
Kultura jest największą potencjalną wartością miasta i regionu. Lublin zasługuje na ESK, bo miasto i region są niezwykle interesujące nie tylko kulturowo, ale krajobrazowo, turystycznie i ekologicznie.
- 04.05.2011 21:08
Lublin powinien jednak bardziej doceniać swój potencjał, swoich twórców, wielkich ludzi związanych z regionem współcześnie i w historii.
Słabą stroną jest instytucjonalizm, który zabija inicjatywę i zbędnie formalizuje możliwości organizacyjne.
Instytucje są zbyt zbiurokratyzowane i za mało elastyczne. Obawiam się, że nadmierna instytucjonalizacja i etatyzacja kultury, a także zbyt wielu ekspertów i zespołów doradczych, niekończące się koncepcje i programy, mogą tylko zaszkodzić prawdziwej kulturze. Instytucje powinny między sobą współpracować, a nie konkurować – na to jesteśmy zbyt biedni.
Łączenie interesów i budżetów poszczególnych instytucji jest możliwe i konieczne. Od instytucji ważniejsze są osoby, osobowości, które potrafią integrować ludzi we wspólnym działaniu. Niewielu rozumie też, co znaczy PR, promocja i dobry marketing, i jaką ma wartość.
Reklama













Komentarze