Krytykuję samą ideę konkursu. Można dyskutować, krytykować, stawiać wymagania, ale kultury nie powinno się spłaszczać do tego stopnia.
KMO
12.05.2011 18:52
Ten tytuł bardziej należał się Lublinowi kilka lat temu wtedy, kiedy wszyscy liczyć mogli tylko na siebie i działali spontanicznie nie czekając na pieniądze. Teraz zostały niedobitki tych, którzy działają w ten sposób. To niedobrze, jeśli kultura walczy o kasę. Jeśli ją zdobędziemy, to ci nieliczni zostaną wciągnięci w struktury biurokratyczne. Ja w to nie wchodzę.
Wtedy ulica mogła rozmawiać z władzami. Teraz jest \"grupa aplikarna” i nawet nie wiemy, jaki kształt będzie miała aplikacja. Nie mamy pojęcia do czego to zmierza. A wystarczyło rozesłać ją do zainteresowanych. Może przydałaby się pomoc w ostatecznym sznycie? Mam niedobre doświadczenie z Łodzi, gdzie na pewnym etapie, w ogóle przestano rozmawiać z artystami.
Kultura rządzi się swoim prawem. Tutaj nawet daty i terminy są nie na miejscu. To tak, jak by ktoś powiedział malarzowi, że ma namalować obraz za dwa tygodnie. Myślę, że gdybyśmy zdobyli ten tytuł, to pieniądze powinniśmy oddać bardziej potrzebującym.
Dlatego krytykuję samą ideę konkursu. Można dyskutować, krytykować, stawiać wymagania, ale kultury nie powinno się spłaszczać do tego stopnia.
Irytuje mnie tez mnogość dyrektorów, kierowników, broszur, a jednocześnie zbyt mało przestrzeni dla artystów. Mówię o tym od paru lat i nikt nie reaguje. Nikogo nie obchodzi, że ludzie tutaj wyedukowani wyjeżdżają z Lublina.
Kto będzie robił wystawy, scenografie, organizował wydarzenia? My już budujemy chmury, ale nie mamy drabiny, żeby po nie sięgnąć. Za bardzo zaczęliśmy się chwalić i opisywać. Przerysowujemy fakty.
Komentarze