W odróżnieniu od innych dużych miast starających się o ten tytuł, u nas kultura może odegrać wyjątkową rolę. Dla Lublina projekt ESK jest ogromną szansą na rozwój.
(AM)
31.05.2011 20:29
Krzysztof Czyżewski
Każde z miast startujących w konkursie podkreśla swoje kontakty ze Wschodem. Ale nigdzie ta współpraca nie jest tak zaawansowana jak w Lublinie. Poza tym idea ESK jest dziś coraz mniej nastawiona na wielki festiwal i promocję miasta, ale raczej na zaangażowanie w kulturę zwykłych ludzi. Chodzi o stworzenie swoistej siatki naczyń połączonych. I nam to się udaje. Ludzie już nie działają w zamkniętych studiach.
Lublin ma dziś bardzo wielu tzw. artystów miasta, a także instytucji takich jak Brama Grodzka – Teatr NN, Rozdroża, Centrum Kultury, Warsztaty Kultury, które są w stanie realizować projekty. To wielki potencjał. Do tego jesteśmy wystarczająco przekonani, że warto. Dostaliśmy się na krótką listę konkursu i dzięki temu uwierzyliśmy w siebie i swoje możliwości.
Myślę, że z tytułem ESK, czy bez, będziemy robić to samo. Mamy wielką sprawę, gotowy program, potrzebujemy tylko narzędzi. Stąd ta determinacja w walce o ESK.
Komentarze