Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabójstwo aplikantki. Sąd nad prawnikiem

Prokurator chce dożywocia, a obrońcy złagodzenia wyroku. Sąd Apelacyjny w Lublinie po raz kolejny zajmie się w czwartek sprawą adwokata z Białegostoku. Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia za brutalne zabójstwo aplikantki.
Zabójstwo aplikantki. Sąd nad prawnikiem
Taki wyrok wydał w grudniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Lublinie. Białostoccy sędziowie wyłączyli się z postępowania, bo znają Macieja T. Pracował on w okręgu białostockim, a jego krewny jest tam sędzią. Natychmiast po ogłoszeniu wyroku mężczyzna trafił za kraty. Apelację złożyli zarówno obrońcy prawnika, jak i oskarżenie. Prokurator domaga się dożywocia. Ojciec ofiary chce, by Maciej T. mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 20 latach odsiadki. Adwokaci prawnika utrzymują, że do śmierci 31-letniej Marty doszło w wyniku wypadku. Domagają się tym samym łagodniejszego wyroku. Proces odwoławczy toczy się za zamkniętymi drzwiami. Możliwe, że już w czwartek nastąpi rozstrzygnięcie.31-letnia Marta zginęła w nocy z 1 na 2 stycznia 2010 roku. Młoda prawniczka została zamordowana w swoim mieszkaniu na białostockich Bojarach. Śledczy ustalili, że udusił ją jej partner - Maciej T. Mężczyzna pochodzi ze znanej w Białymstoku rodziny prawniczej. Marta była aplikantką w jego kancelarii. Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło w mieszkaniu kobiety. Pewne jest, że Marta została uduszona. Na ciele miała siniaki i zadrapania. Przed śmiercią została dotkliwie pobita. W mieszkaniu widać było ślady walki. Świadczyły o tym poprzesuwane meble, połamana kanapa i ślady krwi. Pogotowie wezwał Maciej T. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, kobieta już nie żyła. Jej partner został zatrzymany. Miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. Nie przyznał się do zabójstwa. W śledztwie wyjaśniał, że śmierć Marty to skutek wypadku podczas zbliżenia seksualnego.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama