Ranne bociany spod Chełma będą leczone w Lublinie przez dziennikwschodni24 Ptaki zostały przywiezione do Lublina w poniedziałek. – Bociany zostały zabrane z gminy – Dorohusk, Ruda Huta i Białopole – precyzuje Zdzisław Małysz, ze Straży Ochrony Zwierząt w Lublinie, który przywiózł ptaki. Bociany potrzebują pomocy, bo część z nich jest okaleczona i niezbędna jest pomoc weterynarza. – W okolicach Dorohuska ze słupa spadło gniazdo. Jeden z bocianów został przygnieciony, ma złamaną na pewno jedną nogę. W sumie osiem ptaków noc z poniedziałku na wtorek spędziło w stajni. – Bociany zaaklimatyzowały się szybko. W zasadzie po 10 minutach już zaczęły się kręcić po boksie – opowiada Kamila Stefańczyk, właścicielka Stajni Arizona w Lublinie. – Gorzej było z końmi. Trochę się denerwowały z powodu nowych dźwięków. Na co dzień nie mają nic wspólnego z tak dużymi ptakami. To było dla nich coś nowego, skąd ten niepokój. Cztery ptaki trafiły do Kliniki Chirurgii Zwierząt w Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. – Pozostałe zostaną na terenie na którym jest stajnia - dodaje Małysz. - Jeśli tylko poprawi się pogoda to ogrodzimy część terenu, postawimy domek i przeniesiemy tam ptaki na świeże powietrze.
Reklama
Ranne bociany spod Chełma będą leczone w Lublinie (wideo)
Cztery bociany z terenu powiatu chełmskiego trafiły we wtorek do lecznicy w Lublinie. Ptaki są chore, jeden bociek ma złamaną nogę.
- 05.07.2011 13:42

Ranne bociany spod Chełma będą leczone w Lublinie przez dziennikwschodni24 Ptaki zostały przywiezione do Lublina w poniedziałek. – Bociany zostały zabrane z gminy – Dorohusk, Ruda Huta i Białopole – precyzuje Zdzisław Małysz, ze Straży Ochrony Zwierząt w Lublinie, który przywiózł ptaki. Bociany potrzebują pomocy, bo część z nich jest okaleczona i niezbędna jest pomoc weterynarza. – W okolicach Dorohuska ze słupa spadło gniazdo. Jeden z bocianów został przygnieciony, ma złamaną na pewno jedną nogę. W sumie osiem ptaków noc z poniedziałku na wtorek spędziło w stajni. – Bociany zaaklimatyzowały się szybko. W zasadzie po 10 minutach już zaczęły się kręcić po boksie – opowiada Kamila Stefańczyk, właścicielka Stajni Arizona w Lublinie. – Gorzej było z końmi. Trochę się denerwowały z powodu nowych dźwięków. Na co dzień nie mają nic wspólnego z tak dużymi ptakami. To było dla nich coś nowego, skąd ten niepokój. Cztery ptaki trafiły do Kliniki Chirurgii Zwierząt w Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. – Pozostałe zostaną na terenie na którym jest stajnia - dodaje Małysz. - Jeśli tylko poprawi się pogoda to ogrodzimy część terenu, postawimy domek i przeniesiemy tam ptaki na świeże powietrze.
Reklama













Komentarze