Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chemioterapia zostaje w szpitalu w Chełmie

Pacjenci z Chełma i okolic nie będą musieli już jeździć do Lublina na chemioterapię. W chełmskim szpitalu już za dwa tygodnie rozpoczną pracę specjaliści onkolodzy. Dyrekcja szpitala po 7 miesiącach starań wywalczyła kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Poradnia onkologiczna od stycznia tego roku nie mogła przeprowadzać chemioterapii. Narodowy Fundusz Zdrowia nie przedłużył szpitalowi kontraktu na tego typu zabiegi. Od tego czasu pacjenci musieli jeździć do Lublina lub Zamościa. – Nie było to łatwe, bo osoba po chemioterapii jest rozdrażniona i obolała – mówi Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora chełmskiego szpitala. – Pacjenci musieli brać ze sobą kogoś z rodziny, bo złe samopoczucie utrudniało im samodzielny powrót do domu. Do tego dochodziły przecież koszty podróży i strata całego dnia na dojazdy. – Dobrze, że już nie będę musiała jeździć do Lublina – mówi pani Krystyna, która ze swoją córką musiała do tej pory odwiedzać Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie. – To było bardzo męczące i dodatkowo musiałam brać wolny dzień w pracy. Ten problem zniknie już 8 sierpnia. Od tego dnia poradnia onkologiczna wznowi zabiegi chemioterapii. Aby do tego doszło, szpital musiał zatrudnić dwóch specjalistów onkologów. – Nie było to łatwe zadanie, bo w tej dziedzinie brakuje lekarzy – mówi Kowalczuk. – Jednak udało nam się namówić do współpracy jednego onkologa z Lublina, a drugim jest dr Piotr Kiwiński, który był u nas zastępcą dyrektora ds. medycznych. Zrezygnował z poprzedniej posady, by objąć nowe stanowisko. Wyposażenie poradni nie kosztowało nic, bo sprzęt i meble są z poprzednich lat. Pacjenci mogą przyjmować chemioterapię w warunkach ambulatoryjnych. Ci, którzy poczują się gorzej – nie muszą siedzieć, bo przygotowano dla nich cztery łóżka. Do końca tego roku szpital nie dostał dużej kwoty na zabiegi, bo zaledwie 200 tys. złotych. Jednak kontrakt będzie trwał do grudnia 2013 roku. Dyrekcja szpitala będzie miała możliwość negocjacji stawek. W zeszłym roku dostał 2 mln zł na zabiegi; jest szansa, by w 2012 ta kwota nie była mniejsza. W 2010 r. z samych porad onkologicznych skorzystało prawie 2500 pacjentów. A ta liczba ciągle wzrasta. Walka o wznowienie kontraktu trwała przez 7 miesięcy. Zaangażowali się w nią nie tylko lekarze i dyrekcja szpitala, ale także wicemarszałek województwa lubelskiego Krzysztof Grabczuk i poseł Grzegorz Raniewicz. – Jesteśmy im bardzo wdzięczni za pomoc – mówi Kowalczuk. – Zachęcali nas do walki o kontrakt i prowadzenia rozmów w sprawie jego podpisania. Newsletter: Jeden e-mail i wiesz wszystko

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama