Reklama
Klient z Niemiec pozwał swojego adwokata w Lublinie
Tym razem na sali sądowej miał pojawić się nie w roli obrońcy, ale pozwanego. Klient, którego kiedyś reprezentował, domaga się przeprosin. Proces adwokata z lubelskiej kancelarii ruszył wczoraj.
- 31.08.2011 19:51

Andreas Weber mieszka w Hamburgu, ma niemieckie obywatelstwo. Po raz pierwszy przed oblicze polskich sądów trafił, gdy został oskarżony o sfingowanie wypadku samochodowego. – Sprawa toczyła się przez osiem lat. Zostałem uniewinniony i teraz walczę o odszkodowanie – tłumaczy Andreas Weber.
W sprawie przeciwko Skarbowi Państwa dostał adwokata z urzędu. Jego zdaniem, prawnik nie zachowywał się tak, jak powinien. – Już na pierwszym posiedzeniu zauważyłem, że kompletnie nie jest w sprawie zorientowany. Wysłał na nią aplikanta, który nie potrafił odpowiedzieć na dwa proste pytania sądu – opowiada Weber.
Klient wypowiedział więc adwokatowi pełnomocnictwo. A prawnik odpowiedział na te zarzuty. Oba pisma trafiły do Okręgowej Rady Adwokackiej (ORA) i sądu.
– Ten pan napisał o mnie bzdury do Rady Adwokackiej i nawet mnie o tym nie poinformował. Napisał też do sądu, że niesłusznie zwolnił mnie z kosztów – tłumaczy Weber.
Weber założył adwokatowi sprawę sądową. Zarzuca prawnikowi, że w pismach skierowanych do rady i do sądu naruszył tajemnicę adwokacką. Domaga się tylko przeprosin. Sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Lublinie.
Już przed wczorajszą rozprawą Weber zapowiedział, że jeśli pozwany adwokat nie pojawi się na nią osobiście, to będzie się domagał także pieniędzy. – Poszerzę moje roszczenie o 5 tys. zł zadośćuczynienia – zapowiadał Weber.
Prawnik nie przyszedł. Na sali sądowej reprezentował go pełnomocnik. A sąd zawiesił postępowanie do czasu, aż ORA wyjaśni, czy doszło do ujawnienia tajemnicy zawodowej. Sprawa będzie mogła wrócić na wokandę bez względu na to, do jakich wniosków dojdzie ORA.
Skontaktowaliśmy się z pozwanym adwokatem. Mecenas nie ma sobie nic do zarzucenia. – W swoich pismach odniosłem się tylko do nieprawdziwych zarzutów pana Webera. Żadna z tych informacji nie dotyczyła meritum toczącej się sprawy i nie stanowiła tajemnicy zawodowej – wyjaśnia.
W Okręgowej Radzie Adwokackiej usłyszeliśmy, że takie przypadki, gdy klient skarży się na ujawnienie tajemnicy zawodowej przez adwokata, są bardzo rzadkie. Rzecznik dyscyplinarny rady był wczoraj nieosiągalny.
Reklama
Komentarze