Reklama
Chełm: Kupcy handlujący poza bazarami zapłacą więcej
Od soboty obowiązują nowe stawki opłaty targowej. Po kieszeni dostaną ci, którzy sprzedają towary poza bazarami. Jedni grożą, że płacić nie będą, inni już zwijają swoje kramy i myślą, z czego będą się teraz utrzymywać.
- 09.09.2011 15:22

(Joanna Sadows
Nowy taryfikator nie zmieni nic dla kupców handlujących na targowiskach. Za to podwoi stawki dla tych, którzy prowadzą sprzedaż towarów poza bazarami.
Np. jeśli ktoś rozstawia namiot, na targowisku zapłaci za handel z niego 7 zł (za każdy rozpoczęty metr), zaś poza bazarem będzie to już 15 zł za taką samą powierzchnię.
Nawet przy mniejszych stoiskach opłaty urastają do horrendalnych kwot.
Kupcy z łącznika między deptakiem i ul. Popiełuszki (teren poza targowiskiem) są załamani.
– Jeśli przyjdzie nam za dzień zapłacić 50 zł, to nie będzie po co tu przyjeżdżać – mówią kobiety, które handlują na łączniku warzywami z przydomowych ogródków. – Przecież za te parę godzin, co tu stoimy, to się nawet tyle nie zarobi.
– Ja ostatnio przez cały dzień utargowałam 35 zł – mówi właścicielka stoiska z odzieżą. – A przecież muszę nie tylko zapłacić miastu, ale jeszcze właścicielowi placu, bo handluję obok łącznika na placu PSS.
Część zdesperowanych kupców zapewnia, że tak wysokich opłat ponosić nie będzie. Woli iść z miastem do sądu. Inni zastanawiają się nad zmniejszeniem stoisk, bo opłata rośnie wraz z wielkością kramu. Jeszcze inni boją się, że w ogóle będą musieli zrezygnować z bazaru.
– Ale z czego się utrzymać wtedy? – mówią. – Człowiek chce być uczciwy, nie chce żyć na garnuszku państwa, to radzi sobie jak może. A miasto zamiast pomoc, kłody pod nogi rzuca.
Z nowego taryfikatora cieszą się za to bazarowi kupcy: I dobrze, bo my choć mamy boksy w hali, musimy wychodzić na łącznik z towarem, bo inaczej nikt do nas nie zajrzy. Teraz może w końcu będzie spokój. Ci z łącznika przecież mogą handlować na bazarze razem z nami. Pomieścimy się i szanse będą równe.
– Rozwiązania zastosowane w uchwale podyktowane zostały dwiema kwestiami: zmianą ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz troską o wygląd miasta i warunki sanitarno-higieniczne sprzedaży. Handel żywnością powinien się odbywać w godziwych warunkach sanitarno-epidemiologicznych. Handel w przypadkowych punktach miasta, nie jest jego najlepszą wizytówką.
Takie rozwiązania stosują także inne miasta; m.in. Lublin. Celem zróżnicowania stawek jest zachęcanie kupców do sprzedaży na zorganizowanych targowiskach, gdzie są ku temu stworzone odpowiednie warunki i zachowane zostały wszystkie dotychczasowe stawki dziennej opłaty targowej. Zwiększone opłaty poza zorganizowanymi targowiskami podyktowane są także tym, że na miasto i miejskie służby spadają dodatkowe obowiązki wynikające z konieczności utrzymania czystości i porządku na przestrzeniach publicznych, na których prowadzony jest handel.
Według przepisów opłacie nie podlega sprzedaż w budynkach lub ich częściach. Z opłaty zwolnieni są też ci, którzy płacą podatek od nieruchomości za np. budynki czy grunty, gdzie prowadzona jest sprzedaż.
Reklama













Komentarze