Reklama
Chełm: Niektóre podatki wzrosną o ponad 100 procent
Sześć milionów. O tyle mają się zwiększyć w przyszłym roku dochody własne miasta. Na tę kwotę złożymy się wszyscy. Bo dodatkowe miliony w budżecie to składkowa naszych podatków. A te, od nowego roku, znacząco wzrosną.
- 03.11.2011 18:17
Niektóre podatki wzrosną o kilkadziesiąt, a inne nawet o ponad 100 procent. – Podatek od nieruchomości jest jednym z większych obciążeń mojej firmy – mówi Jacek Kozak, chełmski przedsiębiorca. – Każda jego zmiana rzutuje na jej kondycję finansową. Obawiam się, że windowanie podatków w górę skłoni niektórych biznesmenów do ucieczki w szarą strefę.
Miasto tłumaczy, że podwyżka jest radykalna, bo przez siedem lat podatki były zamrożone na tym samym poziomie. Zdaniem urzędników, gdyby co roku wprowadzać niewielkie podwyżki, mieszkańcy prawie by ich nie odczuli. A skoro podatki w mieście przez tak długi czas się nie zmieniały, to nic dziwnego, że uchwalone na ostatniej sesji nowe stawki, wzbudziły tak wielkie emocje. Mimo że decyzje o podwyżkach nigdy do popularnych nie należały, prezydent miasta, mając większość w radzie, nie miała problemów z przeforsowaniem uchwały. Radni opozycji, choć na projekcie nie zostawili suchej nitki, nie mieli szans, aby podczas obrad uchwałę utrącić.
Prezydent przekonuje, że podwyżki były konieczne. – Sytuacja finansowa zmusza do takich działań – mówi Agata Fisz. – Wzrastają koszty utrzymania budynków, ceny produktów i koszty prac oraz powodowane w znacznym stopniu wprowadzanymi podwyżkami dla nauczycieli, wydatki na oświatę. Natomiast polski rząd przekazuje samorządom subwencje niewspółmierne do wysokości wydatków, a obowiązek równoważenia dochodów i wydatków wymusza konieczność zwiększania dochodów własnych. Do tego wszyscy chcemy wyremontowanych ulic i chodników, a tego nie da się – niestety – wykonać bez pieniędzy.
– Jesteśmy zbulwersowani metodą wprowadzenia tych podwyżek – zaznacza Mariusz Kowalczuk, radny PO, odnosząc się do tego, że radni projekt uchwały otrzymali na dzień przed sesją. – Same podwyżki są dość wysokie. Dotkną nas wszystkich. Dla mieszkańców na pewno będzie to problem. Pozostaje jeszcze kwestia, na co pójdą pieniądze. Powinny zostać przeznaczone na inwestycje. A nie zostać przejedzone. Tymczasem, sięgamy do pieniędzy podatników, aby m.in. robić dopłaty do naszej oświaty.
Prawie o 138 procent wzrośnie podatek za tzw. grunty pozostałe, czyli m.in. za działki budowlane. Dotąd za mkw. płaciliśmy 0,16 zł, teraz będzie to 0,38 zł. Podwyżkę odczują też właściciele gruntów, na których prowadzona jest działalność gospodarcza. Podatek za mkw. z 0,50 zł wzrośnie do 0,75 zł. Ci, którzy mają grunty nad jeziorami zapłacą od nowego roku 4 zł za mkw. (dotąd 2,74).
Podatek od budynków mieszkalnych z 0,47 za mkw. wzrośnie do 0,65 zł. Zamiast 15,18 zł – 18,20 za mkw. – zapłacą ci, którzy mają budynki, w których prowadzona jest działalność gospodarcza. Wzrośnie też podatek od budynków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych (z 3,61 do 4,30 zł za mkw.) oraz od pozostałych budynków (z 5,57 na 6,50 za mkw.)
Reklama













Komentarze