Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rowerzysta: Motocyklista potrącił mnie na ścieżce rowerowej

Motocyklista jadący ścieżką rowerową przy al. Spółdzielczości Pracy potrącił rowerzystę. – Na przyjazd policji czekałem kilkadziesiąt minut – twierdzi poszkodowany mężczyzna.
Do zdarzenia doszło w piątek 11 listopada przed godz. 16 przy al. Spółdzielczości Pracy. Według poszkodowanego ścieżką rowerową jechało dwóch mężczyzn na motorach crossowych. Obaj nie mieli tablic rejestracyjnych. Na rowerzystę wpadł motocyklista w czerwonym kasku. – Kierowca, który mnie potrącił był agresywny – relacjonuje rowerzysta. – Po tym jak powiedziałem, że wzywam policję zaczął mnie straszyć: \"moja mama jest prokuratorem”, \"policja nic mi nie zrobi”. Widząc, że dalej próbuję dzwonić wyrwał mi telefon i go wyrzucił. Na szczęście telefon upadł na trawę i się nie rozbił. Poszkodowanemu udało się zadzwonić na policję. – Po połączeniu się z dyżurnym pod telefonem alarmowym zostałem poinformowany, iż patrol zaraz przyjedzie – tłumaczy. – Po kilkudziesięciu minutach patrol nie przyjechał, więc jeszcze raz zadzwoniłem pod numer alarmowy i dowiedziałem się od dyżurnego, że patrol już jedzie, tylko stoi w korkach. Motocykliści zdążyli uciec. Poszkodowany rowerzysta poczekał jeszcze trochę ale w końcu zrezygnował i pojechał do domu. Dopiero tam odebrał telefon od funkcjonariuszy i usłyszał, że zaraz do niego przyjadą. – Po przyjeździe policjanci przeprowadzili swoje czynności, jednocześnie zostałem poinformowany, że raczej nie ma szans na odnalezienie sprawców i żebym nie robił sobie nadziei tym bardziej, że nie mieli tablic rejestracyjnych – tłumaczy poszkodowany. Według rowerzysty, policjanci wpisali w swoim raporcie, że przyjechali do niego o godzinie 16.40. – Mi się wydaje, że byli jeszcze później – zaznacza. Policjanci zaproponowali, że razem z poszkodowanym poszukają motocyklisty. – Stwierdzili, że pojedziemy ul. Związkową i może go znajdziemy. Ja powiedziałem, że to można było zrobić, ale półtorej godziny wcześniej, a nie dopiero teraz – relacjonuje poszkodowany. Motocyklistów nie udało się znaleźć. Poszkodowany rowerzysta jest posiniaczony i potłuczony. O zdarzenie zapytaliśmy dzisiaj policję. Informacje na ten temat przekaże nam w poniedziałek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama