Reklama
Japoński, chiński, arabski. Skąd moda na egzotyczne języki w woj. lubelskim?
Znajomość egzotycznego języka obcego to szansa na dobrze płatną pracę. Wiedzą to lubelscy studenci, którzy szturmują zajęcia japońskiego, chińskiego czy arabskiego.
- 20.11.2011 20:01
Według ekspertów, znajomość tylko języka angielskiego czy niemieckiego nie gwarantuje już dobrej pracy. Co innego, jeśli znamy chiński, szwedzki, arabski, niderlandzki czy japoński. – Osoby, które swobodnie posługują się tymi językami, zarabiają co najmniej 6 tys. zł. I pracę mają prawie pewną – wynika z raportu firmy Sedlak & Sedlak.
Potwierdza to Helena Błazińska, kierownik Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych KUL. – Poza tym, pracy możemy szukać nie tylko w Polsce, ale nawet w najbardziej odległych zakątkach świata – mówi. Nic dziwnego, że zajęcia prowadzone w studium są przez studentów oblegane.
– Mamy na przykład dziesięć grup języka chińskiego – mówi Błazińska. – Od 5 lat współpracujemy z uniwersytetem w Chongqing, zajęcia prowadzą Chinki. Przygotowujemy się też do otwarcia nowego kierunku – sinologii.
Sinologię (chinoznawstwo) od kilku lat można studiować na Uniwersytecie Warszawskim. W tym roku o 15 indeksów walczyło aż 229 osób.
Równie trudno dostać się na japonistykę w Poznaniu. – Ale zamierzam spróbować – mówi Małgorzata Boguszewska, tegoroczna maturzystka z IX LO w Lublinie. Na razie Gosia uczy się japońskiego na KUL. Właśnie rozpoczęła drugi rok kursu. Zajęcia prowadzi Japonka. – To trudny język, zwłaszcza pisownia – przyznaje Małgorzata.
– Ale zupełnie inaczej wchodzi język, którym się interesujesz niż taki, którego musisz się uczyć – dodaje Barbara Piotrowska, studentka dziennikarstwa, która chodzi na ten sam kurs.
Lista języków obcych, których kursy oferują lubelskie uczelnie, jest imponująca. KUL, oprócz chińskiego i japońskiego, ma w ofercie m.in. arabski, estoński, grecki, hindi, niderlandzki, norweski, a nawet suahili. Zapisać może się każdy. Cena?
– To zależy, ile jest osób w grupie. Od ok. 1,3 tys. zł za 90 godzin do 50 zł za jedną godzinę, np. za indywidualne zajęcia z suahili. Dla studentów KUL mamy zajęcia darmowe – mówi Helena Błazińska.
Z kolei studenci Politechniki Lubelskiej będą się za darmo uczyli tureckiego. Uczelnia organizuje kurs we współpracy z warszawskim Instytutem Dialogu Dunaj. Właśnie ruszyły zapisy.
– Oferta skierowana jest do wszystkich studentów, ale w pierwszej kolejności do osób, które chcą wyjechać na studia lub praktykę do Turcji w ramach programu Erasmus – mówi Iwona Czajkowska- Deneka, rzecznik PL.
Z kolei na UMCS od kilku lat można się uczyć portugalskiego, hebrajskiego i jidysz. Dwóch ostatnich w ramach judaistyki – oddzielnej specjalizacji na kulturoznawstwie.
– W tym roku zgłosiło się około dziesięciu osób. W poprzednich latach zainteresowanie było jeszcze większe – mówi dr Anna Ziębińska-Witek z kulturoznawstwa UMCS.
Reklama
Komentarze