Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Uczniowie Biskupiaka napisali list do Newsweeka ws. \"szatańskich\" tygodników

Uczniowie Biskupiaka wystosowali list otwarty do redaktora naczelnego tygodnika \"Newsweek”. – W naszej szkole nie ma cenzury – podkreślają w piśmie, pod którym podpisało się pod 500 młodych ludzi.
O tym, że dyrekcja katolickiego XXI LO w Lublinie (tzw. Biskupiak) wstrzymała prenumeratę dwóch tygodników pisaliśmy w październiku. Szkoła zrezygnowała z kupowania \"Przekroju” i \"Newsweeka” z powodu kontrowersyjnych okładek tych pism. Z \"Newsweeka” spoglądał Janusz Palikot upozowany na ukrzyżowanego Chrystusa. Natomiast okładkę \"Przekroju” zdobił rysunek dwóch mężczyzn stylizowanych na Maryję i Józefa, a zamiast małego Jezusa był kot. – Instrumentalnie wykorzystywały symbolikę religijną – argumentowała swoją decyzję dyrekcja szkoły. O rezygnację z prenumeraty poprosiło kilku uczniów. Cała sprawa ma ciąg dalszy. Naczelny \"Newsweeka” na łamach swojego tygodnika skrytykował lubelską szkołę za wprowadzenie cenzury. Uczniowie odpowiedzieli mu w liście przesłanym również do lubelskich mediów. Podpisało się pod nim ponad 500 młodych ludzi. To zdecydowana większość uczniów Biskupiaka. – Z perspektywy młodzieży szkolnej możemy być tylko wdzięczni Wychowawcom takim jak Ksiądz Dyrektor, którzy mają odwagę jasno wskazywać nam, co jest dobre, a co złe, a nie wypełniać jedynie funkcji fundatora albo doręczyciela gazet. Jesteśmy wdzięczni za to, że podzielają nasze odczucia wobec gorszących publikacji, na które wielu już przestało reagować – czytamy. Uczniowie podkreślają też, że ich szkoła jest otwarta na różne poglądy, pod warunkiem że są \"wyrażane w kulturalny i zgodny z zasadami merytorycznej dyskusji sposób”. Jeden z uczniów zdradził nam jak powstawał ten list. Pierwszą wersję napisali uczniowie gimnazjum. – Była pełna błędów i napisana dziecinnym językiem, więc dyrekcja nie zgodziła się na wysłanie listu w tej formie – opowiada. Drugą wersję przygotowali licealiści, a podpisy zbierali gospodarze klas. – Ale rzeczywiście był to pomysł uczniów. Nie było żadnych nacisków, żeby podpisywać się po tym pismem – podkreśla. Dyrekcja nie chciała z nami rozmawiać na ten temat. – List uczniów jest wystarczającym komentarzem – taką wiadomość od księdza dyrektora przekazała nam jego sekretarka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama