Reklama
Mucha kompletuje gabinet. Kogo pociągnie za sobą do stolicy?
Joanna Mucha w przyszłym tygodniu zdecyduje o obsadzie kierownictwa Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nie wyklucza nominacji dla osób z Lublina.
- 22.11.2011 21:38
Mucha od piątku kieruje Ministerstwem Sportu i Turystyki. Według wyliczeń \"Rzeczpospolitej”, będzie miała wpływ na rozdysponowanie prawie 1 mld zł, m. in. na Orliki. Minister ma też do obsadzenia ok. 30 stanowisk poza samym resortem. Przed Muchą nie lada zadanie – dokończenie przygotowań do piłkarskich mistrzostw Euro 2012. Czy pomogą w tym ludzie z naszego województwa?
– Nie będzie miała armii chętnych – ocenia wysokiej rangi działacz PO z regionu. Tłumaczy: Trzeba wyprowadzić się do stolicy i pracować tam za niezbyt duże pieniądze. W grę wchodzą stanowiska niższego szczebla, bo raczej nikt nie pozwoli, żeby w jednym resorcie minister i wiceminister był z jednego województwa, inne regiony też chcą mieć swoich ludzi w Warszawie.
Desant z Lublina może wylądować w gabinecie politycznym pani minister. – Mucha wchodzi w stado os, musi mieć wokół siebie ludzi, którym całkowicie ufa – mówi nasz rozmówca. Obsadzając gabinet polityczny, nie trzeba organizować konkursu. Ktoś z Lublina może też zostać dyrektorem generalnym ministerstwa.
– Potrzebuje wsparcia przede wszystkim na początku pracy, bo w Warszawie łatwo zginąć – dodaje inna osoba z władz lubelskiej PO.
Najczęściej wskazywani są dawni współpracownicy minister: Anna Glijer i Piotr Franaszek. Glijer pracuje teraz w lubelskim NFZ, a wcześniej była asystentką Muchy. Według naszych informacji, w poniedziałek pojechała do ministerstwa (wczoraj była na urlopie w funduszu).
Piotr Franaszek jest szefem promocji w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie. Pomagał Musze w wyborach parlamentarnych w 2007 roku. Kiedy rok temu startował na radnego wojewódzkiego, ówczesna posłanka wystąpiła na jego plakatach. Reklamówka przypominała plakat do \"Quantum of Solace” – 22 filmu o przygodach słynnego szpiega Jamesa Bonda. Zamiast grającego szpiega Daniela Craiga wystąpił Franaszek, a dziewczynę Bonda, Olgę Kurylenko, zastąpiła Mucha.
Franaszek jest prezesem Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Na korytarzach Urzędu Marszałkowskiego plotkuje się, że mógłby zostać szefem Polskiej Organizacji Turystycznej.
– Nie, absolutnie nie wyprowadzam się do Warszawy – zapewnia nas Franaszek. Dodaje, że teraz \"nie ma takich planów”. – Pani minister zaczyna pracę. Ja lubię Lubelszczyznę, dużo tutaj zrobiłem.
A co, jeśli usłyszy propozycję pracy w ministerstwie? – Trudno się odnieść do takiego pomysłu, bo go nie ma – ucina Franaszek.
– Decyzje personalne zapadną w przyszłym tygodniu – odpisała na nasze pytanie minister Mucha. Dodała, że nie wyklucza osób z Lublina lub regionu na kierowniczych stanowiskach w podległej jej instytucji.
Reklama
Komentarze