Robert Biedroń o gejach. Tłumy studentów na spotkaniu na UMCS
– 92 proc. homoseksualistów w Polsce doświadczyła przemocy. Niestety takie jest polskie społeczeństwo i przyzwolenie prawne – mówił na dzisiejszym spotkaniu ze studentami UMCS Robert Biedroń.
- 29.11.2011 19:48

Posła Ruchu Palikota zaprosił Zakład Praw Człowieka lubelskiego uniwersytetu. Zainteresowanie było tak duże, że aula Wydziału Politologii nie zmieściła wszystkich chętnych. Biedroń mówił o \"społeczno-prawnej sytuacji lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transgenderycznych w Polsce”.
Tłumaczył, że negatywne podejście do homoseksualistów bierze się ze stereotypów, które są zakorzenione w Polakach. A te powstają już w szkole. – Żyjemy w społeczeństwie, które akceptuje tylko osoby heteroseksualne – tłumaczył. Dodał, że polskie prawo pozwala na bezkarne nawoływanie do przemocy wobec gejów i lesbijek oraz na dyskryminowanie ich. – Mam nadzieję, że planowane zmiany w prawie ukrócą takie zdarzenia – podkreślił. – Na szczęście jest w tej sprawie pewien konsensus polityczny.
Na dzisiejszym spotkaniu pojawiło się kilkanaście osób, które próbowały wyśmiać Biedronia i to, co mówił. Z sali padały m.in. okrzyki \"Zakaz pedałowania!” i \"Grzech sodomski należy potępiać!”. Na większość z nich poseł reagował śmiechem albo nie reagował.
Raz nie wytrzymał. Gdy mówił, że w jednym z krajów homoseksualizm jest karany śmiercią, część osób zaczęła bić brawo. – Rozumiem, że państwo możecie mieć inne poglądy. Ale klaskanie w tym momencie jest lekkim przegięciem – powiedział z powagą.
Biedroń jest pomysłodawcą, współzałożycielem i byłym prezesem Kampanii Przeciw Homofobii – organizacji walczącej m.in. o prawa gejów i lesbijek. W tym roku został posłem (zdobył 16 919 głosów). Jest pierwszym polskim parlamentarzystą, który otwarcie deklaruje orientację homoseksualną.
Reklama
Komentarze