Podwładni bronią szefa sanepidu
Zarzuty wojewódzkiego inspektora sanitarnego stawiane Pawłowi Policzkiewiczowi mają na celu zdyskredytowanie nas – napisali pracownicy lubelskiego sanepidu w liście do władz.
- 15.12.2011 20:54

Dwa tygodnie temu do Ratusza trafił wniosek wojewódzkiego inspektora sanitarnego Janusza Słodzińskiego o odwołanie szefa powiatowej stacji sanepidu Pawła Policzkiewicza. Słodziński twierdził, że Policzkiewicz stracił jego zaufanie.
Prezydenta Lublina to nie przekonało. Krzysztof Żuk zwrócił się o podanie konkretnych powodów takiej decyzji. Okazało się, że Słodziński oskarżył Policzkiewicza o to, że nie realizuje planów kontroli, skupiając się na akcjach, które przynoszą mu medialny rozgłos. Stwierdził też, że w miasto wysyłane są osoby bez przygotowania merytorycznego, a kontrole wykraczają poza zakres ich obowiązków.
Pracownicy powiatowej stacji sanepidu zapoznali się z listą zarzutów i napisali do generalnego inspektora sanitarnego. Według nich, zarzut wysyłania osób niewykwalifikowanych na kontrole jest nieprawdziwy. – Jako wieloletni pracownicy tej instytucji poczuliśmy się mocno tym stwierdzeniem dotknięci – czytamy w liście. – Nasz dyrektor jest szkalowany za uczciwą i w związku z tym bardzo trudną i ciężką pracę.
Reklama

Komentarze