Sędzia pijana w pracy. Kara? Ma sądzić daleko od domu
Sąd Najwyższy nie uwzględnił odwołania ministra sprawiedliwości, którzy domagał się wyrzucenia z pracy Marii B., sędzi z Krasnegostawu. Za pijaństwo w pracy prawniczka została ukarana przeniesieniem do pracy w innym sądzie.
- 31.12.2011 16:33

Sąd Najwyższy rozpatrywał apelację ministra sprawiedliwości od czerwcowego wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Sędzia Maria B. została ukarana jedynie przeniesieniem na inne stanowisko służbowe, ale niezbyt daleko, bo na obszarze działania Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Od tego wyroku odwoływała się również Maria B.
Lubelscy sędziowie doszli do wniosku, że sędzia kilkukrotnie była w pracy pod wpływem alkoholu. Po raz pierwszy wpadła 29 maja 2008 r. Sądziła w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego w Krasnymstawie. Szefowa wyczuła w jej gabinecie zapach alkoholu. Na dobre Maria B. została odsunięta od pracy dopiero w lutym 2009 r. Pracownik sądu zastał ją w jej gabinecie, kobieta mówiła bełkotliwie.
Z powodu upływu czasu cztery z pięciu zarzutów się przedawniły. Maria B. została ukarana tylko za to, że była po alkoholu na początku lutego 2009 roku.
Teraz Minister Sprawiedliwości na wskazać sędzi nowe miejsce pracy. Maria B. ma też inne kłopoty. Niedawno sąd dyscyplinarny uchylił jej immunitet. Domagała się tego prokuratura, która chce sędzi postawić zarzut fałszowania protokołów sądowych. Maria B. odwołała się od tego orzeczenia do Sądu Najwyższego.
Reklama













Komentarze