Reklama
Studenci politologii UMCS: Marzniemy na uczelni
Płacąc ponad 2 tys. zł za semestr powinniśmy być trochę lepiej traktowani, a nie jak nieboszczyki w chłodniach – napisał do nas jeden ze studentów UMCS. Oburzony, że w salach Wydziału Politologii przy placu Litewskim jest zimno.
- 17.01.2012 18:59
– W ramach oszczędności uczelnia zakręca ogrzewanie – przekonuje jeden ze studentów I roku zaocznych studiów na Wydziale Politologii. – Nie wiem, może tylko na noc. Ale przy tak grubych murach, jakie tam są, ogrzewanie powinno być włączone cały czas. Przez to na zajęciach studenci marzną.
– Myślę, że studenci niestacjonarni przy wydawaniu 2250 zł na semestr powinni być trochę lepiej traktowani, a nie jak nieboszczyki w chłodniach – dodaje student.
Uczelnia jest tym sygnałem zaskoczona. – Nasze budynki przy placu Litewskim (Wydział Politologii oraz Wydział Pedagogiki i Psychologii) są podłączone do miejskiej sieci grzewczej – informuje Anna Guzowska, rzecznik UMCS. – Nikt z pracowników uczelni nie jest nawet w stanie czasowo wyłączać i włączać ogrzewania. Nikt nie chodzi też po salach i nie zakręca kaloryferów.
– Grube ściany budynku Wydziału Politologii mogą mieć wpływ na to, że nieco trudniej w nim o wysoką, odczuwalną temperaturę – dodaje Guzowska. Ale zaznacza: Ogrzewamy ten gmach pełną mocą.
Rzeczniczka apeluje do studentów, żeby sygnały o zbyt niskiej – zdaniem studentów – temperaturze w uczelnianych budynkach zgłaszali do administratorów poszczególnych gmachów.
Reklama
Komentarze