W Lublinie trwa protest związków zawodowych, które stanęły w obronie zwolnionych pracowników LZPS Protektor.
łm, jsz, materiał aktualizowany
17.01.2012 12:14
aktualizacja: 16:02
Protest zakończył się.
A tak było dzisiaj przed Ratuszem:
aktualizacja: 15:52
Protestujący dotarli do siedziby Protektora. Próbowali przedostać przez bramki zabezpieczające budynek. Odwiódł ich od tego szef lubelskiej Solidarności Marian Król.
Aktualizacja 15:13:
Nikt z Prokuratury Apelacyjnej nie wyszedł do protestujących. Wręczyli więc petycję portierowi. Pikieta zmierza w kierunku ul. Kunickiego przed budynek LZPS.
--
Demonstracja rozpoczęła się około godz. 12 przed Ratuszem. Stamtąd ruszyła w kierunku ul. Spokojniej do Urzędu Wojewódzkiego, gdzie wręczono petycję skierowaną do wojewody. Jolanta Szołno-Koguc nie przyjęła jednak protestujących. Zrobił to dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego Jarosław Szymczyk.
Później protest przeniósł się przed Komendę Wojewódzką Policji przy ul. Narutowicza i Prokuraturę Apelacyjną przy ul. Okopowej. Związkowcy wygwizdali Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego Dariusza Działo, który nie spotkał się z nimi. Petycję odebrał Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy komendanta.
Demonstranci przemieszczali się głównie chodnikami, ale nie udało się momentami zapobiec utrudnieniom drogowym. Największe są na ul. Okopowej, gdzie zablokowano część jezdni. W tej chwili trwa tam pikieta.
Protest zakończy się po południu przed LZPS na ul. Kunickiego.
Grupa Protektor, właściciel LZPS postanowiła zlikwidować spółkę 29 grudnia. Ponad 140 osób, za pośrednictwem kurierów otrzymało wypowiedzenia. Od ponad dwóch tygodni protestują przed bramą zakładu. Przez 11 dni okupowali firmowy budynek. Walczą o odszkodowania za utratę pracy. W Urzędzie Wojewódzkim rozpoczyna się właśnie kolejna runda negocjacji z władzami firmy.
– Jeśli rozmowy i manifestacja nic nie dadzą, zaostrzymy protest – zapowiada Jolanta Wojciechowska, szefowa zakładowej Solidarności.
Związkowcy nie wykluczają ponownej okupacji budynków Protektora.
Przedstawiciele spółki, deklarują gotowość do negocjacji. Zaznaczają jednak, że postulowane przez związki odszkodowania są zbyt wysokie i przekraczają majątek firmy.
Komentarze