Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowe autobusy droższe niż przewidywano. Prezydent ma dołożyć pieniądze

Na 20 nowych autobusów trzeba będzie wyłożyć więcej pieniędzy, niż planowali urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego. Każda z trzech firm, które przystąpiły do przetargu zażądała zapłaty większej od kwoty zarezerwowanej na ten zakup.
Na nowe, krótsze autobusy Zarząd Transportu Miejskiego ma 12,8 mln złotych. Ale najtańsza z trzech ofert opiewa na 14,5 mln złotych. Za taką cenę konsorcjum Autosana i starachowickiej spółki Autobox chce sprzedać nam autobusy sancity M09LE. Druga w kolejności jest oferta złożona przez polskie przedstawicielstwo czeskiego producenta autobusów SOR BN 8,5. Najdroższa jest oferta bolechowskiej spółki Solaris Bus &Coach, która za 17,8 mln zł chce sprzedać nam pojazdy alpino 8,6. W tej sytuacji ZTM miał dwa wyjścia. Pierwsze to unieważnienie przetargu z powodu zbyt wysokich cen i próbować powodzenia ponownie. Ale wcale nie byłoby gwarancji, że producenci złożą lepsze oferty, a ogłaszanie nowego przetargu znacznie opóźniłoby dostawę. Opóźnień nie będzie, jeśli prezydent zgodzi się przekazać ZTM dodatkowe pieniądze. – Po otrzymaniu stosownego wniosku podejmiemy taką decyzję – zapowiada Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta miasta. Zgodnie z warunkami przetargu wszystkie nowe autobusy mają być dostarczone jeszcze w tym roku: dziesięć sztuk do 3 września, resztę do 13 września. Nowe wozy będą wyposażone w tzw. ciepły guzik. Będą mieć też klimatyzację i monitoring oraz wyświetlacz prezentujący położenie na trasie oraz system głosowej zapowiedzi przystanków. Kasowniki będą mieć ekran dotykowy, a pasażerowie będą mogli przy ich użyciu sprawdzać ważność swoich biletów okresowych zakodowanych na kartach elektronicznych. O tym, która oferta wygra zdecyduje nie tylko cena (ma się liczyć w 75 proc.), ale też m.in. warunki techniczne pojazdów. Spośród trzech autobusów tylko sancity nie jest w pełni niskopodłogowy i ma stopnie w przejściu między rzędami siedzeń. Jest to pojazd spokrewniony z tymi, które kursują po Lublinie. Alpino to bliski krewny znanych już w Lublinie solarisów urbino, a SOR jest zbliżony do tego, który niedawno był testowany przez Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama