Spór zbiorowy w PKS Wschód. Związkowcy kontra zarząd
\"Solidarność” z PKS Wschód wchodzi w spór zbiorowy z władzami firmy. Związkowcy chcą lepszych warunków pracy i informacji o przyszłości zakładu. – Taki sposób załatwienia sprawy jest nie do przyjęcia – odpowiadają władze spółki.
- 07.02.2012 21:00

Związkowcy rozesłali informację o sporze zbiorowym wczoraj. – Chcemy poprawy warunków pracy. Tak, by kierowca i pasażerowie jechali czystym, ogrzanym i sprawnym pojazdem. Nie można oszczędzać też na zakupach części zamiennych – mówi Leszek Rudziński szef \"Solidarności” w PKS Wschód.
– Chcemy dowiedzieć się, czy nasza spółka nadal będzie przewozić ludzi czy też zajmie się czymś innym. Informacji, co dalej, tak by ludzie nie żyli w niepewności czy za chwilę nie stracą pracy.
– Przewodniczący chce spełnienia żądań w ciągu trzech dni. Inaczej grozi wejściem w spór zbiorowy. Jednak pismo złożył w piątek po południu. W sobotę i niedzielę nikt nie mógł zająć się sprawą – mówi Józef Penar, dyrektor oddziału w Lublinie.
Rudziński jest jednocześnie przewodniczącym \"Solidarności” i kierownikiem Sekcji Obsługi i Napraw. – Zarzuty, które stawia uderzają w niego jako kierownika. Nie informował o problemach, tylko zaczął od grożenia sporem zbiorowym – stwierdza Penar.
Reklama

Komentarze