Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zlitowała się nad psem i teraz ma kłopot, czworonożny

Córka pani Danuty Weremczuk ,wracając w nocy od znajomych do domu natknęła się na ul. Jana Pawła II na trzęsącego się z zimna i piszczącego psa. Ulitowała się nad zwierzęciem i zabrała go do domu. Na drugi dzień, kiedy piesek odzyskał już siły i wrócił mu apetyt, jej mama zadzwoniła do Straży Miejskiej z informacją, że zaopiekowała się suczką, którą jednak teraz ktoś musi zabrać.
Zlitowała się nad psem i teraz ma kłopot, czworonożny
Znaleziona suczka łasi się do ludzi (Danuta Weremczuk)
– Strażnicy przyjechali do mnie i już na wstępie ręce mi opadły, a córka wręcz się rozpłakała – mówi pani Danuta. – Jeden ze strażników zapytał bowiem, czy to tu jest ten pies, którego mają uśpić? To po to zaopiekowaliśmy się psiakiem i wezwaliśmy strażników? Weremczuk usłyszała od strażników, że skoro już zaopiekowała się psem, to jest jego opiekunem. A psa nie wezmą, bo nie ma na to pieniędzy, ani schroniska, które zechciałoby go zabrać. Na to pani Danuta zapowiedział, że w takim razie sama im psa przyprowadzi. – No to zostanie pani ukarana za podrzucenia psa – miał odparować jeden ze strażników. Sławomir Borkowski, komendant Straży Miejskiej we Włodawie nie wyklucza, że jeden z jego podwładnych mógł się niefortunnie wypowiedzieć. Z drugiej strony przyznaje, że jego służba, jak i miasto nie mają możliwości przejęcia znalezionego psa. Miasto nie ma bowiem podpisanej umowy z żadnym schroniskiem. Dlaczego? Gdyż te schroniska i tak są zapełnione ponad miarę i nie chcą przyjmować zwierząt spoza swojego terenu. Również Borkowski w tym przypadku zasłania się kosztami. W ubiegłym roku za zabranie psa, zagrażającego uczniom jednej ze szkół miasto musiało zapłacić schronisku w Nowodworze k. Lubartowa…. 2,5 tys. zł. Weremczuk parokrotnie skontaktowała się też burmistrzem, ale też niczego nie wskórała. W rozmowie z nią miał jedynie powielić argumenty, które usłyszała już od strażników. No i wyszło na to, że w domu ma już dwie suki, które od początku się nie znoszą. W tej sytuacji, jak na ironię kłania się wypowiedziane przez strażnika uwaga, że czasami dobrze jest odwrócić wzrok…

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama