Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzienniki lekcyjne pod lupą kuratora

Po naszym tekście będzie wnikliwe dochodzenie. - Sprawa jest na tyle poważna, że przeprowadzimy w szkole bardzo szczegółową kontrolę – zapowiada lubelski kurator oświaty. Chodzi o podejrzenia rodziców uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 39 w Lublinie, że sfałszowano tam dzienniki z ocenami.
Dzienniki lekcyjne pod lupą kuratora
SP nr 39 przy ul. Krężnickiej (Maciej Kaczanowski)
– Chodzi o podejrzenie fałszowania dokumentacji szkolnej. I okazuje się, że może to dotyczyć wielu uczniów – mówi kurator Krzysztof Babisz. – Dlatego musimy to bardzo dokładnie sprawdzić. W przyszłym tygodniu w szkole pojawią się wizytatorzy kuratorium. Zwykle kontrolę przeprowadza jedna osoba i zajmuje jej to maksymalnie dzień. – Tym razem będziemy chcieli wysłać dwie osoby, a jeśli będzie potrzeba – nawet na dwa dni – zapowiada kurator. – Należy sprawdzić dzienniki, porozmawiać z dyrekcją, wychowawcami i rodzicami. Sprawa jest bardzo poważna, a jej wyjaśnienie czasochłonne. Jak napisaliśmy wczoraj, rodzice jednej z uczennic złożyli do prokuratury i kuratorium zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Według nich, szkoła usunęła z elektronicznego dziennika punkty, od których zależy ocena z zachowania ich córki, choć ta je wcześniej zdobyła. Efekt? Dziewczynka zamiast oceny bardzo dobrej ma na koniec semestru dobrą. A to oznacza koniec marzeń o dostaniu się do najlepszych gimnazjów. Wczoraj ujawniliśmy, że punkty zostały odjęte także innym uczniom. Potwierdziła to dyrektorka szkoły Grażyna Daniewska. Tłumaczyła, że nie ma mowy o fałszowaniu dzienników. Tylko o naprawianiu błędów, które wychowawcy zauważyli przed wystawianiem ocen. Tak miało być m.in. w sprawie opisanej wyżej. – Okazało się, że tej uczennicy punkty za udział w jednym konkursie zostały wstawione trzy razy przez różnych nauczycieli (po jednym punkcie przez każdego – red.). A powinny być tylko raz. Dlatego wychowawczyni usunęła dwa pozostałe wpisy – wyjaśnia dyrektor SP nr 39. Rodzice w to nie wierzą. Ich zdaniem (rozmawialiśmy z rodzicami uczniów z różnych klas), to sposób szkoły na zatrzymanie uczniów. Z gorszymi ocenami z zachowania nie dostaną się do najlepszych gimnazjów i będą musieli pozostać w zespole szkół przy ul. Krężnickiej (razem z SP nr 39). Bo im więcej uczniów, tym wyższa subwencja oświatowa. Sprawą zajęła się też prokuratura. – Prowadzimy czynności sprawdzające. Od ich wyniku zależy decyzja o wszczęciu postępowania – mówi Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama