Zatopili śmigłowiec w Jeziorze Białym. Prokuratura przyjrzy się sprawie
Włodawska prokuratura przyjrzy się tematowi zatopienia w lutym śmigłowca w Jeziorze Białym. O sprawie poinformował śledczych \"zaniepokojony mieszkaniec gminy”.
- 18.03.2012 10:44

Mieszkaniec gminy zainteresował zatopieniem śmigłowca Prokuraturę Okręgowa w Lublinie. Ta przekazała sprawę do zbadania do Włodawy.
Na razie włodawski prokurator rejonowy Bogusław Lechocki mówi jedynie, że w tej sprawie prowadzone będzie postępowanie administracyjne. To oznacza, że prokuratura sprawdzi zasadność decyzji, które w tej sprawie zostały podjęte.
Przypomnijmy, że zgodę na zatopienie aluminiowego kadłuba MI-2 wydało starostwo Powiatowe we Włodawie po wniosku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Białej Podlaskiej.
Pomysł nie wszystkim się spodobał. Na naszym forum pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy. Na organizatorach tej akcji Internauci nie zostawili suchej nitki: \"Nie wolno wrzucać kiepów i butelek, ale można helikoptery i samochody, ew. pralki?”, \"Co za kretyński pomysł...Nie pojadę więcej nad Białe!!!”
Kierownik studium wychowania fizycznego w PSW, wyjaśniał, że wrak nie zagraża środowisku.– Nie może być też mowy o żadnym negatywnym wpływie dla środowiska. Do wody trafił tylko kadłub śmigłowca, który został dokładnie oczyszczony i umyty biodegradowalnymi detergentami. Jest wykonany z aluminium, a to wyklucza korozję – mówił Michał Sroka.
Kadłub maszyny ma być atrakcją dla amatorów nurkowania w Jeziorze Białym.
Czytaj więcej o sprawie: Zatopili helikopter w Jeziorze Białym. Urzędnicy: Wrak nie zagraża środowisku
Reklama













Komentarze