Szkolił synka na kibola. Ma kłopoty
Jarosław K. wrzucił do sieci słynne już nagranie, na którym każe małemu chłopcu udawać kibola. Ale przestraszył się komentarzy internautów i zgłosił na policję, że nagranie mu skradziono. Został oskarżony o składanie fałszywych zeznań.
- 25.04.2012 16:22

- Dobrowolnie poddał się karze roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Na filmie, który przed kilkoma miesiącami trafił do sieci, kilkuletni chłopiec, przy aprobacie dorosłych, wykrzykuje \"Zaraz kopnę ciebie, k...a, zaraz dostaniesz, ty frajerze jeb...y\", \"Ja frajerze jestem za Motorem”. Ćwiczy uderzenia i kopniaki.
Na policję zgłosił się ojciec chłopca. Twierdził, że nagranie bez jego wiedzy znalazło się w internecie. Dodał, że nie zachęcał synka do agresji, a jedynie żartował.
Szybko okazało się, że sam zamieścił film w sieci. Zorientował się jednak, że o nagraniu zrobiło się bardzo głośno. Nic nie dało usunięcie filmu, bo został już skopiowany.
Przed pójściem na policję i zawiadomieniem o rzekomej kradzieży Jarosław K. wyrzucił komputer do śmieci. Na przesłuchaniu został uprzedzony, że składa zeznania pod odpowiedzialnością karną.
To nie koniec jego problemów. W sądzie rodzinnym pod koniec maja ruszy proces dotyczący praw rodzicielskich sprawowanych nad synkiem mężczyzny.
Reklama
Komentarze