Grupa tzw. rycerzy zakłóciła uroczystości z okazji Dnia Rodzin w Parczewie. 67-letni sympatyk ukaranego przez Kościół ks. Piotra Natanka zasłabł, a potem zmarł w szpitalu. – Ks. Natanek nazywa go pierwszym męczennikiem za wiarę – poinformował nas Czytelnik.
(aa)
18.05.2012 13:40
Ks. Piotr Natanek w materiale zamieszczonym na serwisie YouTube określa zmarłego mężczyznę jako \"pi
– To są pewne akcje prowokacyjne – komentuje zajście w bazylice parczewskiej ks. dr Mateusz Czubak z Kurii Diecezjalnej w Siedlcach. – Ci ludzie muszą sobie uświadomić, że Kościół nie popiera ks. Natanka (został ukarany suspensą – red.) i że nie jest to droga do zbawienia.
Chodzi o wydarzenie z 13 maja. Eucharystia podczas Diecezjalnego Dnia Rodzin rozpoczęła się z prawie godzinnym opóźnieniem. Jak informuje Katolickie Radio Podlasia podczas procesji do uczestników zgromadzenia dołączyła ok. 20-osobowa grupa. Manifestowali sympatię wobec suspendowanego księdza. Biskup siedlecki Zbigniew Kiernikowski apelował do nich, by zdjęli charakterystyczne płaszcze.
– Eucharystia nie może być sprawowana, kiedy jakaś nie aprobowana przez Kościół grupa coś manifestuje i rozbija jedność zgromadzenia, m.in. przez charakterystyczny strój czy postawę – tłumaczy biskup Kiernikowski.
Jeden z sympatyków suspendowanego kapłana – 67-letni Marian P. zasłabł. Na miejsce przyjechała karetka. – Wezwanie zostało przyjęte o godz. 13.36 – relacjonuje Roman Filip, dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej. – Pacjent trafił na SOR w Parczewie.
W szpitalu mężczyzna zmarł. – Powodem zgonu było zatrzymanie krążenia – tłumaczy Janusz Hordejuk, dyrektor naczelny SPZOZ Parczew.
Tragiczny finał manifestacji komentuje również ks. Piotr Natanek. W materiale zamieszczonym na serwisie YouTube określa zmarłego mężczyznę jako "pierwszego męczennika za wiarę”.
Policja nie zajmuje się tą sprawą.
Komentarze