Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chce 205 tys. złotych, bo nie powiedzieli jej o śmierci męża

We wtorek w Lublinie ruszył proces przeciwko komendantowi miejskiemu policji w Lublinie, Komendzie Stołecznej Policji i Prokuraturze Rejonowej Praga-Północ w Warszawie. Wytoczyła go Rosjanka Arsoeva Y., która żąda od służb 205 tys. zł odszkodowania za to, że nie poinformowały jej o śmierci męża.
Chce 205 tys. złotych, bo nie powiedzieli jej o śmierci męża
We wtorek w Lublinie ruszył proces (Archiwum)
Małżeństwo mieszkało w Ośrodku dla Uchodźców przy ul. Wrońskiej w Lublinie. W 2007 roku mężczyzna wyjechał do Warszawy szukać pracy. Przez następne trzy dni nie dawał znaku życia. O jego zaginięciu kobieta zawiadomiła policję. Ta miała zbagatelizować sygnał. \"Policja założyła, że najprawdopodobniej mąż wyjechał za granicę i nie przekazano innym komisariatom w kraju informacji na temat zaginięcia” – napisała w pozwie Rosjanka. Po jakimś czasie ciało mężczyzny odnaleziono w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie. Zdaniem Rosjanki, popełniono błąd, nie przekazując jej oficjalnej informacji o śmierci męża, ani o wynikach sekcji zwłok. We wtorek w sądzie nie pojawił się nikt z pozwanych. Sąd zdecydował, że proces będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama