Reklama
Chce 205 tys. złotych, bo nie powiedzieli jej o śmierci męża
We wtorek w Lublinie ruszył proces przeciwko komendantowi miejskiemu policji w Lublinie, Komendzie Stołecznej Policji i Prokuraturze Rejonowej Praga-Północ w Warszawie. Wytoczyła go Rosjanka Arsoeva Y., która żąda od służb 205 tys. zł odszkodowania za to, że nie poinformowały jej o śmierci męża.
- 12.06.2012 20:45

Małżeństwo mieszkało w Ośrodku dla Uchodźców przy ul. Wrońskiej w Lublinie. W 2007 roku mężczyzna wyjechał do Warszawy szukać pracy. Przez następne trzy dni nie dawał znaku życia. O jego zaginięciu kobieta zawiadomiła policję. Ta miała zbagatelizować sygnał. \"Policja założyła, że najprawdopodobniej mąż wyjechał za granicę i nie przekazano innym komisariatom w kraju informacji na temat zaginięcia” – napisała w pozwie Rosjanka.
Po jakimś czasie ciało mężczyzny odnaleziono w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie. Zdaniem Rosjanki, popełniono błąd, nie przekazując jej oficjalnej informacji o śmierci męża, ani o wynikach sekcji zwłok.
We wtorek w sądzie nie pojawił się nikt z pozwanych. Sąd zdecydował, że proces będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami.
Reklama

Komentarze