Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

KUL bierze się za Majdanek

Katolicki Uniwersytet Lubelski chce w tym roku odnowić budynki, które przejął od wojska. A co z planami budowy w tym miejscu nowego kampusu?
KUL bierze się za Majdanek
Tak kampus na Majdanku wygląda teraz. – Prace termomodernizacyjne wiążą się z bieżącą działalnością
Uczelnia ogłosiła właśnie przetarg na „termomodernizację budynków naukowo-dydaktycznych przy Drodze Męczenników Majdanka 70”. Chodzi o ocieplenie dwóch obiektów, w których są prowadzone zajęcia (nr 2 i 3), wymianę drzwi i niektórych instalacji. – Termomodernizacja jest potrzebna dla efektywnego korzystania z budynków dydaktycznych – tłumaczy Radosław Hałas, rzecznik KUL. – Eksploatacja zimą jest dość kosztowna, stąd pomysł na modernizację przy wsparciu środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie obejmuje 90 proc. wartości inwestycji (z czego 30 proc. to dotacja bezzwrotna, a 60 proc. to pożyczka). To pierwsza poważna inwestycja uniwersytetu w kompleksie dawnych koszar, który trzy lata temu uczelnia przejęła od wojska. Stacjonowała tam 3. Brygada Zmechanizowana. Po reorganizacji żołnierze przenieśli się do innych obiektów. A Majdanek został wystawiony do dzierżawy. Jako pierwszy skorzystał KUL, który w połowie 2009 r. podpisał w wojskiem dziesięcioletnią umowę (z możliwością przedłużenia) dzierżawy kilku budynków i 23 hektarów terenu. Kilka miesięcy później, w odświeżonych salach, studenci rozpoczęli zajęcia. Władze uniwersytetu od początku nie kryły, że wiążą z Majdankiem duże nadzieje. Uczelnia marzy, żeby w kampusie powstały nowe budynki dydaktyczne, akademik (także dla studiujących małżeństw), przedszkole (dla dzieci studentów i wykładowców) czy centrum konferencyjne. Ale żeby to było możliwe, najpierw cały kompleks musi przejść na własność uniwersytetu. Do tej pory nie było o tym mowy. M.in. z powodu roszczeń dotyczących części gruntów, na których były koszary. Byli właściciele kilku hektarów zażądali unieważnienia decyzji wywłaszczeniowych, na podstawie których zostali pozbawieni terenów. Sprawy trafiły do sądów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama