Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dyrektor gimnazjum uniewinniony od zarzutu molestowania uczennicy

Sąd Rejonowy Lublin Zachód uniewinnił Marka M. byłego dyrektora gimnazjum w Skrobowie pod Lubartowem z zarzutu molestowania uczennicy. Skazał go za wyłudzenie drobnej kwoty.
Dyrektor gimnazjum uniewinniony od zarzutu molestowania uczennicy
(Jacek Świerczyński)
W styczniu 2007 roku Marek M. był dyrektorem gimnazjum w Skrobowie, w gminie Lubartów. Według prokuratury miał zaproponować podwiezienie do domu 14-letniej uczennicy, a po drodze obmacywać dziewczynkę. Uczennica przestała potem chodzić do szkoły. Po kilku miesiącach opowiedziała, że była napastowana przez dyrektora gimnazjum. We wrześniu 2007 roku Marek M. został aresztowany. Na wolność wyszedł po pół roku. Do końca procesu odpowiadał z wolnej stopy. - Wątpliwości, które wystąpiły w tej sprawie nie mogą być zinterpretowane na niekorzyść oskarżonego – uzasadniała uniewinnienie sędzia Marcelina Kasprowicz. - Marek M. zaprzeczał, że kiedykolwiek niewłaściwie zachował się wobec dziewczynki. Twierdził, że nie byłby w stanie dopuścić się takiego przestępstwa. Byłego dyrektora obciążały zeznania 14-latki. Według sądu nie było w nich sprzeczności, ale w sprawie dostrzegł inne wątpliwości. Chodziło m.in. o to, że prokuratura uzasadniała oskarżenie tym, że 14 – latka po spotkaniu z dyrektorem przeszła traumę, przestała chodzić do szkoły. Podczas procesu okazało się, że te nieobecności nie były niczym wyjątkowym, bo dziewczynka również wcześniej często upuszczała lekcje. W I klasie miała 300 godzin usprawiedliwionych nieobecności. Wątpliwości nie rozstrzygnęli też biegli psycholodzy, którzy różnie oceniali wiarygodność dziewczynki. Marek M. oskarżony był również o wyłudzenie ok. 150 zł wynagrodzenia. Tę kwotę pobrał za przeprowadzenie lekcji w ramach indywidualnego nauczania 14-latki. Potem wpisał jej oceny. W rzeczywistości lekcji nie przeprowadził. Sąd skazał go za to na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. - Nie ma wątpliwości, że doszło do wyłudzenia i poświadczenia nieprawdy – oceniła sędzia Kasprowicz. Marka M. nie było na sali podczas ogłaszania wyroku. Orzeczenia wysłuchali przedstawiciele Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez Organy Sprawiedliwości, którzy wspierają byłego dyrektora podczas procesu. - Sąd nie odnosił się do materiałów składanych przez oskarżonego, odrzucał jego wnioski – krytykował proces Mieczysław Hareńczuk, z portalu Afery Prawa. Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura domagała się dla Marka M. kary kilkuletniego więzienia. - Po ocenie argumentacji sądu, zdecydujemy o złożeniu apelacji od wyroku – mówi Marcin Siwiec, prokurator rejonowy w Lubartowie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama