Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie tylko IBM pyta o inwestycje w Lublinie

Informatyczny koncern IBM jest wstępnie zainteresowany inwestycją w Lublinie, poinformował wczoraj Krzysztof Żuk, prezydent miasta.
Nie tylko IBM pyta o inwestycje w Lublinie
(Wojciech Nieśpiałowski/ Archiwum)
– Lublin jest u nich na liście rezerwowej – mówi Żuk. – IBM interesuje nas w kontekście tworzenia centrów usług. Takie centrum koncern ulokował we Wrocławiu, ale nie w dwóch etapach, jak planował, tylko w jednym. Później rozpoczął inwestycję w Malezji. Liczymy na to, że gdy wrócą do inwestowania w Polsce, wyciągną kartkę z napisem \"Lublin”. Tymczasem, za półtora miesiąca zakończyć mają się rozmowy biznesowe, które w imieniu władz miasta prowadzi międzynarodowa firma doradcza Deloitte. Jej zadaniem jest pozyskanie nowych inwestorów. – Do lipca Deloitte ma przeprowadzić wszystkie wywiady. Chcemy jak najszybciej podsumować wyniki – mówi Mariusz Sagan, dyrektor Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów w Urzędzie Miasta. Agencja ma porozmawiać z 40 inwestorami z sektora usług i 40 z branży produkcyjnej. Deloitte za swą pracę, w tym także analizę potencjału miasta, dostanie 910 tys. zł. Równocześnie samorząd stara się zapewnić wystarczającą powierzchnię biurową wolną do wzięcia od zaraz przez ewentualnych inwestorów. – Powinniśmy mieć od 7 tys. do 10 tys. mkw. rezerwy powierzchni biurowej – mówi Sagan. I dodaje, że to konieczny, minimalny margines bezpieczeństwa. Dlatego miasto przekonuje deweloperów, by rozpoczynali tego typu budowy nawet nie mając pełnego \"pokrycia” powierzchni deklaracjami najmu. Taki \"wolny biurowiec” dostępny ma być w podstrefie ekonomicznej na Felinie. W zeszłym roku Lublin miał bardzo niski, nieprzekraczający 4 proc. wskaźnik pustostanów w biurowcach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama