Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Protest lekarzy: W Lublinie pacjenci się nie skarżyli

Pacjenci nie szturmują szpitali, żeby dostać receptę z refundacją.
Protest lekarzy: W Lublinie pacjenci się nie skarżyli
(Archiwum)
Lekarze protestują od niedzieli. Porozumienie Organizacji Lekarskich zadecydowało, że akcja może mieć różne formy. Medycy mogą wypisywać recepty na drukach zaproponowanych przez Naczelną Radę Lekarską czyli bez określenia stopnia refundacji, ani tego, czy pacjent ma do niej prawo. Mogą również używać zwykłych druków a do tego pieczątek \"Refundacja do decyzji NFZ”, wypisywać medykamenty spoza listy leków refundowanych, nie wpisywać kodów NFZ i używać międzynarodowych nazw leków. Pacjenci, którzy dostaną receptę na leki bez refundacji mogą zgłaszać się w izbach przyjęć i SOR-ach szpitali, z którymi NFZ zawarł porozumienie w sprawie recept. – Doktor po zbadaniu pacjenta może wypisać lek z takim stopniem refundacji, jaka przysługuje pacjentowi – mówi Arnold Król, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Chełmie. Szturmu na szpitale nie ma. – W niedzielę ani dziś do godziny 11 nie zgłosił się nikt – poinformował dyr. Król. To samo usłyszeliśmy w izbie przyjęć szpitala w Bełżycach. Podobnie w Lublinie: w szpitalach kolejowym i wojskowym, im. Jana Bożego oraz izbie przyjęć SPSK nr 1. Protestu nie odnotowały również apteki. – Nikogo z taką receptą u nas jeszcze nie było – powiedziała farmaceutka z apteki przy ul. Hempla w Lublinie. Organizacje lekarskie podkreślają, że to dopiero początek. – Skala protestu jest przeogromna. Co raz więcej lekarzy pyta o zasady i tym żyje – mówi dr Antoni Rybka, przewodniczący Regionu Ziemi Lubelskiej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. I dodaje, że do lekarzy z naszego województwa trafiło 500 tys. druków recept zaproponowanych przez NRL.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama