Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Telbud nie płacił pracownikom i podwykonawcom. Śledztwo umorzone

Lubelska prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące długów firmy budowlanej Telbud. Pokrzywdzeni pracownicy mogą liczyć jedynie na postępowania cywilne.
Telbud nie płacił pracownikom i podwykonawcom. Śledztwo umorzone
Jeden z pokrzywdzonych pracowników nie wytrzymał napięcia. Pojechał na budowę i wszedł na 40-metrowy
O sprawie pisaliśmy w lutym i marcu ub. roku. Do naszej redakcji zgłosili się robotnicy, którym firma była winna pensje za styczeń. Byli w rozpaczy. Mówili, że nie mają na życie: – Prosimy o pomoc, bo sami jesteśmy bezradni. Od listopada ubiegłego roku zaczęły się opóźnienia o kilka dni wypłat pensji. A za styczeń żaden z pracowników nie dostał wynagrodzenia – opowiadali. Całą delegacją mężczyźni poszli do lubelskiej inspekcji pracy. W Telbudzie rozpoczęła się kontrola. Część osób, która miała umowy o pracę, otrzymała w końcu wynagrodzenia. Ci, którzy pracowali na umowę o dzieło dostali tylko 40 proc. wypłaty. Inspektorzy nałożyli na firmę 2 tys. zł mandatu za nieterminową wypłatę wynagrodzeń. Wydali też nakazy płatnicze dla 3 osób z kierownictwa. Jeden z pokrzywdzonych, 37-letni Grzegorz nie wytrzymał napięcia. Pojechał na budowę i wszedł na 40-metrowy dźwig. – Jak mi nie zapłacicie, skoczę! – krzyczał z góry. – Zejdę, jak będą pieniądze! Po godzinie rozmów z policyjnymi negocjatorami mężczyzna otrzymał zapewnienie, iż dostanie pieniądze. Wtedy zdecydował się zejść. Został odwieziony do szpitala na badania. Gdy z niego wyszedł, poprosił o obiecane pieniądze. Nie dostał wypłaty, więc po raz drugi wdrapał się na dźwig. Zszedł, gdy otrzymał pieniądze. Potem okazało się, że Telbud zalega nie tylko pracownikom, ale i podwykonawcom. Sprawą zajęła się prokuratura, która wszczęła postępowanie dotyczące nie wypłacenia pieniędzy 44 osobom i firmom. Niektórym – nawet kilkuset tys. zł. Teraz śledztwo zostało umorzone. Powód? Żeby nie wypłacenie pieniędzy było traktowane jako oszustwo, śledczy musieliby udowodnić, że to zaplanowane działanie z chęci zysku. Tu, jak wynika z decyzji prokuratury, tak nie było. Firma popadła w tarapaty finansowe, ale nie chciała nikogo oszukać. Jedyną szansą dla pokrzywdzonych na odzyskanie pieniędzy jest dochodzenie swoich praw w procesach cywilnych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama