Reklama
Inwestycje w Lublinie: Krokiewka ma pod górkę
Zapowiadany na wakacje początek budowy lubelskiej skoczni narciarskiej Krokiewka przesunie się o kilka tygodni.
- 10.07.2012 19:56

– Cały czas zajmujemy się budową na papierze, a nie w rzeczywistości – mówi Maksymilian Furtak, jeden z pomysłodawców skoczni. – Cały czas kompletujemy dokumentację, składamy kolejne wnioski i staramy się o pozwolenia.
To on razem z bratem Aleksandrem i kolegą Damianem Widomskim kilka lat temu własnymi siłami zbudowali niewielką skocznię przy ul. Liszkowskiego na Węglinie. Wkrótce obiekt zyskał tytuł najlepszej amatorskiej skoczni w Polsce. W 2010 r. odbyły się tu I Mistrzostwa Polski Wschodniej, które pokazywała TVP 1. Lublinianom gratulował nawet Adam Małysz. Ale w 2011 r. właściciele terenu zażądali rozebrania skoczni. Młodzi pasjonaci nie dali za wygraną. Prosili o pomoc urzędników, zebrali w Internecie ponad 23 tys. podpisów i nagrali film. Udało się.
W kwietniu MOSiR przekazał Stowarzyszeniu Krokiewka teren obok hali Globus pod skocznię narciarską. To otworzyło drogę do jej budowy. Przygotowaniem projektu (za darmo) zajęła się krakowska firma Inter Steel. Jej właściciel Krzysztof Wójcik już dwa lata temu zaraził się zapałem młodych lublinian. Pomagał w organizacji zawodów na starej Krokiewce i przy jej rozbudowie. Teraz zaangażował się w budowę nowego obiektu. Do jego projektowania zaprosił nawet naukowców z Politechniki Krakowskiej. Obiecał też pomoc przy samej budowie.
Ta miała ruszyć latem – po załatwieniu wszystkich formalności. – Mamy pewne opóźnienie. Właśnie przez te formalności – mówi Maksymilian Furtak. – Sprawy urzędowe zajmują więcej czasu, niż się spodziewaliśmy. Urzędnicy mają swoje limity terminowe, których się trzymają. Nie da się przyspieszyć.
– Liczymy, że właściwa budowa skoczni ruszy na przełomie sierpnia i września – dodaje. – A pierwsze skoki będzie można na niej oddać zimą.
Koszt budowy będzie znany po zakończeniu projektowania. Już wiadomo, że miasto nie dołoży. Pomysłodawcy nawet o to nie zabiegali. – Chcemy to zrobić własnymi siłami, dzięki pomocy sponsorów – mówili, dostając od MOSiR miejski teren na inwestycję.
Reklama
Komentarze