Chcą kremować ciała obok Majdanka. Spopielarnia zwłok obok dawnego obozu
Spopielarnia zwłok ma powstać obok dawnego obozu koncentracyjnego, gdzie życie straciło 80 tys. więźniów. Ratusz twierdzi, że nie może zablokować inwestycji
- 12.07.2012 19:51

Spopielarnię zwłok chce utworzyć firma pogrzebowa Styks. Nowy budynek z domem pogrzebowym i kaplicą miałby stanąć na działkach przy Drodze Męczenników Majdanka 71 b,c. To 100 metrów od granicy działki, na której znajduje się dawny hitlerowski obóz koncentracyjny.
W latach 1941–44 zginęło tu 80 tys. więźniów. Umierali w komorach gazowych, podczas masowych rozstrzeliwań i z powodu fatalnych warunków. Żeby zatrzeć ślady, Niemcy palili zwłoki w dwóch krematoriach wyposażonych w dziewięć pieców.
– Uważamy, że krematoria są symbolami eksterminacji, głównie więźniów niemieckich obozów. Dlatego pomysł, by takie urządzenie stanęło w pobliżu jednego z największych tego typu obozów, budzi poważne obiekcje – uważa Agnieszka Kowalczyk, rzecznik Państwowego Muzeum na Majdanku.
– Taka inwestycja winna powstać w innej części Lublina – stwierdza Stanisława Rebizant, wiceprezes Towarzystwa Opieki nad Majdankiem, która prosi prezydenta miasta o to, by nie zezwalał na inwestycję. Ale w Ratuszu rozkładają ręce. – Nie mamy żadnych argumentów prawnych, by wydać decyzję odmowną – przyznaje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.
Miasto już próbowało zablokować budowę spopielarni. Wniosek o ustalenie warunków zabudowy Styks złożył w lutym 2008 r. Cztery miesiące później dostał odmowę. Odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które kazało Ratuszowi ponownie zbadać sprawę. Magistrat wystąpił do ministra kultury o ustalenie strefy ochronnej wokół miejsca zagłady i zawiesił postępowanie w sprawie Styksu do czasu uzyskania odpowiedzi z ministerstwa.
Rozporządzenie ukazało się rok temu. Okazało się, że spopielarnia będzie leżeć poza strefą ochronną. W styczniu na wniosek Styksu urzędnicy wznowili zawieszoną procedurę. Do postępowania jako strona przystąpił minister kultury. Przedwczoraj z jego resortu dotarło do Ratusza pismo z prośbą o przesłanie projektu decyzji wraz ze wszystkimi załącznikami.
– W tej chwili tylko minister lub SKO mogą zablokować tę budowę – mówi nieoficjalnie jeden z urzędników Ratusza.
Wczoraj w siedzibie firmy Styks poinformowano nas, że nikogo z kierownictwa nie ma. Do chwili zamknięcia tego wydania DW nie dostaliśmy też odpowiedzi na naszą e-mailową prośbę o komentarz.
Reklama

Komentarze