Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

NIK skontrolował PKS. \"Władze województwa bez pomysłu\"

Przejęcie przez marszałka upadających PKS-ów niewiele im pomogło – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli
NIK skontrolował PKS. \"Władze województwa bez pomysłu\"
Według NIK, Zarząd Województwa nie miał pomysłu, jak mają działać przejęte firmy (Jacek Świerczyński
Państwowi przewoźnicy tonęli od lat. Rosło zadłużenie, pasażerów ubywało, a ludzi wozili bardziej operatywni \"busiarze”. Trzy lata temu Urząd Marszałkowski przejął PKS Wschód w Lublinie, a potem spółki z Białej Podlaskiej, Zamościa, Biłgoraja i Międzyrzeca Podlaskiego. – Część z nich jest zagrożona upadłością. Tylko samorząd województwa może im pomóc wyjść na prostą – tłumaczył Krzysztof Grabczuk, ówczesny marszałek województwa (PO). Samorząd przejął firmy, choć – jak podkreśla NIK w opublikowanym w czwartek raporcie pokontrolnym – były znaki ostrzegawcze. PKS Wschód ma przestarzałe autobusy, coraz mniej zarabia, co roku będzie miał kilka milionów straty – przestrzegał Departament Finansów z Urzędu Marszałkowskiego. W podobnej sytuacji byli pozostali przewoźnicy. Co więcej, w przypadku Zamościa i Białej Podlaskiej brakowało ekonomicznego i merytorycznego uzasadnienia dla istnienia firm. Pod względem cen biletów i jakości usług nie byli w stanie konkurować z prywatnymi przewoźnikami. Według NIK, Zarząd Województwa nie miał pomysłu, jak mają działać przejęte firmy. Dopiero po wielu miesiącach zlecił Zespołowi Doradców Finansowo-Księgowych Spółka z o.o. w Lublinie opracowanie ekspertyzy (za 56 tys. zł). Potwierdziła ona fatalną sytuację PKS-ów. Eksperci proponowali: dopłacać do ich działalności nawet 45 mln zł rocznie lub utworzyć jedną firmę, która do 2015 r. zarobi kilka milionów zł. Władze województwa nie zdecydowały się na żadne z tych rozwiązań. Mimo przejęcia Białej Podlaskiej zadłużenie firmy rosło i doszło do 6,4 mln zł. Rok temu firma upadła. Nadal rosły straty PKS z Zamościa, nie poprawiła się sytuacja firmy z Biłgoraja. – Negatywna ocena jest niesprawiedliwa – przekonuje Jacek Sobczak (PO), członek Zarządu Województwa. Tłumaczy, że województwo przejęło za darmo olbrzymi majątek i chciało ratować miejsca pracy. – Wykonaliśmy ogromną pracę. Zmienialiśmy rady nadzorcze, zarządy firmy (w Zamościu trzy razy), sprzedawaliśmy nieruchomości. Uratowaliśmy Zamość przed upadkiem – wylicza i podkreśla, że na efekty pracy trzeba poczekać. Władze województwa oczekują, że NIK zmieni ocenę z negatywnej na pozytywną z zastrzeżeniami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama