Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

12 nowych sal operacyjnych w szpitalu na Jaczewskiego

Pacjenci szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie jeszcze w tym roku mogą trafić na zabieg w nowym supernowoczesnym bloku operacyjnym.
12 nowych sal operacyjnych w szpitalu na Jaczewskiego
Dwanaście nowych sal operacyjnych znajduje się na pierwszym i na drugim piętrze (Jacek Świerczyński)
Budynek jest już gotowy. – Jesteśmy na etapie odbioru. 20 września wykonawca ma przekazać klucze szpitalowi – mówi Andrzej Kiliański, inspektor nadzoru inwestorskiego. Ma pięć kondygnacji. Dwanaście nowych sal operacyjnych znajduje się na pierwszym i na drugim piętrze. W każdej są już lampy operacyjne oraz wyposażenie anestezjologiczne i chirurgiczne. Prawie wszystkie operacje w szpitalu będą przeprowadzane właśnie tutaj, a stanowisk operacyjnych będzie więcej niż do tej pory. O ile? – Trudno to porównać, bo w szpitalu oprócz dotychczasowego bloku operacyjnego, mamy również małe salki np. przy ginekologii. W nowym bloku wszystko będzie scentralizowane – tłumaczy Marta Podgórska, rzecznik SPSK nr 4 w Lublinie. Każda z nowych sal jest klimatyzowana. Dzięki temu latem szpital nie będzie musiał przekładać zabiegów w upalne dni. W starych nieklimatyzowanych salach temperatura przekraczała czasami 30 stopni. Nowy blok operacyjny ze starą częścią szpitala jest połączony dwoma łącznikami (podziemnym i nadziemnym). Ten budynek to nie tylko sale operacyjne. Na wysokim parterze powstanie oddział intensywnej opieki medycznej. Na najniższym poziomie są też sale dla studentów, szatnie oraz sterylizatornia, która docelowo będzie obsługiwała cały szpital. Najwyższe piętro (nad salami operacyjnymi) zajmują pomieszczenia techniczne. Budynek ma w sumie ok. 8,5 tys. mkw. powierzchni, kosztował ponad 49 mln zł. Pieniądze pochodziły z Ministerstwa Zdrowia. Teraz szpital stara się o pieniądze na zakończenie wyposażenia bloku. – Liczymy, że jeszcze w tym roku zaczniemy z niego korzystać. Wszystko zależy od pieniędzy – mówi Podgórska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama