Reklama
Kobiety na wokandzie. Ruszają procesy
Jedna zatłukła kuchennym tłuczkiem swoją teściową. Druga dusiła mężczyznę sznurkiem od żaluzji aż zmarł, po czym zabrała mu samochód. Trzecia ukradła ćwierć miliona zł. Sprawą wszystkich trzech kobiet lubelski sąd zajmie się w październiku.
- 21.09.2012 17:26

31-letnią Monikę K. prokuratura oskarżyła o zabójstwo teściowej. Do zbrodni doszło w wrześniu ub. r. w Lubartowie w domu wznoszonym obok tego, w którym mieszkała oskarżona z rodziną. Monika K. zadała swojej teściowej, 64-letniej Janinie B., liczne ciosy w głowę kuchennym tłuczkiem, co doprowadziło do zgonu ofiary. Następnie zwłoki zakopała pod schodami budowanego domu.
Rodzina Janiny B. zgłosiła policji zaginięcie kobiety. Podejrzewano, że 64-latka mogła zostać uprowadzona. Po kilku tygodniach policyjny pies odnalazł jej zwłoki.
Monika K. przyznała się zabójstwa. Motywem zbrodni miały być nieporozumienia na tle finansowym. Janina B. wyjeżdżała do pracy za granicę i stamtąd przysyłała pieniądze, które miały być przeznaczone na opłacenie rachunków. Synowa rachunków nie regulowała, a przysłane pieniądze wydała. Grozi jej dożywocie.
Z kolei w Lublinie w maju ub. roku Bożena C. pokłóciła się z Jerzym K. W jego domu zaczęła go dusić sznurkiem od żaluzji, po czym zostawiła ofiarę na podłodze i wyszła. Mężczyzna zmarł. W międzyczasie ukradła należącego do niego mercedesa o wartości ok. 50 tys. zł, portfel z gotówką, telefon i saszetkę z biżuterią. Bożena C. została zatrzymana i czeka na rozprawę.
Podobnie, jak Lucyna M., która w październiku ub. roku umówiła się z małżeństwem Anną i Edwardem P., że sprzeda im działkę. Nieruchomość za 250 tys. zł jest położona w Kraśniku, ale do transakcji miało dojść w Lublinie. Lucyna M. pieniądze wzięła, ale nie pojawiła się u notariusza. Oskarżona nie przyznała się do przywłaszczenia pieniędzy, gotówka znikła. Sprawę rozstrzygnie sąd.
Reklama
Komentarze