Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dzieci urzędników marszałka będą miały przedszkole. Chętnych jest sporo

Marszałek województwa Krzysztof Hetman (PSL) organizuje przedszkole dla dzieci swoich pracowników. Na liście zainteresowanych jest już 90–100 osób.
Dzieci urzędników marszałka będą miały przedszkole. Chętnych jest sporo
Pusty obecnie budynek urząd dostał od policji. (Jacek Świerczyński)
Jest pomysł i są chętni, ale na start przedszkola przyjdzie jeszcze poczekać. Placówka miałaby ruszyć równolegle z nową siedzibą Urzędu Marszałkowskiego powstającą przy ul. Grottgera w Lublinie, czyli za trzy lata. Maluchy urzędników trafią do oddalonej o kilkaset metrów przedwojennej willi przy ul. Uniwersyteckiej. Pusty obecnie budynek urząd dostał od policji. – Przedszkole jest potrzebne. Matki będą mogły wcześniej wrócić do pracy, bo zostawią dzieci w \"przyzakładowym” przedszkolu. Jak pracownicy nie będą martwili się o dowożenie i odbieranie maluchów, to będą lepiej pracowali. Skoro tyle mówimy o polityce prorodzinnej, to damy przykład innym urzędom. Niech każdy zrobi coś na swoim poletku – tłumaczy Krzysztof Hetman. Dodaje, że dzięki takiemu przedszkolu zwolnią się miejsca w publicznych placówkach. Na liście chętnych jest Michał Tyburek, zastępca dyrektora z UM. – Przedszkole powinno służyć nie tylko urzędnikom, ale i innym mieszkańcom. Warto już teraz pomyśleć o remoncie pod kątem dzieci, które tam trafią – mówi. – Pomysł ma sens. Ale pod dwoma warunkami. Marszałek ma inne i poważniejsze zadania niż prowadzenie przedszkola, więc powinien robić to ktoś kompetentny. Druga sprawa: to nie powinna być ekskluzywna placówka dla urzędników, gdy w Lublinie tak trudno znaleźć dla dziecka miejsce w publicznym przedszkolu – ocenia Artur Soboń, radny wojewódzki PiS. – I na pewno nie może być po cichu dotowane przez Urząd Marszałkowski. Marszałek zastanawia się, jak zorganizować placówkę. Wybrać operatora? Wyremontować willę i przekazać ją miastu z przeznaczeniem na przedszkole (wtedy będzie dostępne również dla rodziców spoza urzędu)? A może pracownicy Urzędu Marszałkowskiego zawiążą stowarzyszenie? Od tego będą zależały opłaty. Przedszkole przy podległym sobie Ministerstwie Gospodarki organizuje również partyjny szef Hetmana, wicepremier Waldemar Pawlak. – To zbieg okoliczności. Nie wiedziałem o tym pomyśle, nie rozmawialiśmy o tym – mówi Hetman.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama