Najpierw zabił, a później spalił zwłoki. Dostał 25 lat więzienia
Zabił, a żeby zatrzeć ślady spalił zwłoki. Dzisiaj Sąd Okręgowy w Lublinie skazał Grzegorza W. ze Świdnika na 25 lat więzienia.
- 02.10.2012 11:40

8 stycznia 2010 roku Dariusz J. przyjechał do firmy Grzegorza W. Nikt nie widział, co między nimi zaszło. Nie wiadomo jakie obrażenia zabójca zadał swej ofierze, bo zwłoki zostały spalone.
Gdy na miejscu zjawił się brat Grzegorza, Dariusz J. już nie żył. Jego ciało leżało na śniegu przy drzwiach do ubikacji. Bracia wywieźli zwłoki pod Rejowiec Fabryczny, a potem Grzegorz W. podpalił je w samochodzie. Następnie mężczyzna uciekł za granicę. Wpadł kilka miesięcy później w Belgii.
Już pod koniec procesu Grzegorz W. twierdził, że działał pod wpływem emocji: podczas scysji pchnął Dariusza J., który przewrócił się na ciężarówkę. Sąd mu nie uwierzył.
- Działał w sposób bezwzględny, zaplanowany, zacierał ślady, a żeby uniknąć odpowiedzialności uciekł za granicę - uzasadniała wyrok sędzia Katarzyna Żmigrodzka.
W sprawie pojawia się wątek niepłaconego długu. Grzegorz W. twierdził, że miał problemy z oddaniem pieniędzy Dariuszowi J., który zajmował się pożyczaniem pieniędzy na procent. Skarżył się, że wierzyciel bezprawnie chciał odzyskać pieniądze. Sąd nie znalazł na to dowodów.
Wyrok nie jest prawomocny.
Reklama
Komentarze