Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

NIK: Niesłuszne nagrody dla prezesów lotniska

Prezes Portu Lotniczego Lublin niesłusznie dostał ponad 78 tys. zł nagród, a wiceprezes ponad 45 tys. złotych – twierdzi Najwyższa Izba Kontroli. NIK sprawdzała, czy miasto prawidłowo nadzorowało spółki komunalne i te, w których ma udziały. Wyniki są druzgocące dla magistratu.
NIK: Niesłuszne nagrody dla prezesów lotniska
Grzegorz Muszyński, prezes Portu Lotniczego Lublin
Zastrzeżenia kontrolerów budzą nagrody przyznane w latach 2009–2010. NIK powołuje się na zarządzenie prezydenta miasta w sprawie zasad przyznawania nagrody rocznej z 2008 r. Mówiło ono, że taka premia roczna może być przyznana, o ile spółka przyniosła zysk lub zmniejszyła stratę i terminowo płaciła m.in. składki ZUS. Tymczasem, w latach 2008–2010 Port Lotniczy Lublin przynosił stratę, która jeszcze się zwiększała, a spółka nie regulowała na czas wszystkich zobowiązań. – Prezesowi i wiceprezesowi zarządu nie powinna być przyznana nagroda roczna za ten okres – czytamy w wystąpieniu pokontrolnym skierowanym do Ratusza przez delegaturę NIK w Lublinie. – Nie ma podstaw, by występować do prezesów o zwrot pieniędzy – komentuje Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta. – Nagroda została przyznana, bo harmonogram inwestycji był realizowany prawidłowo, a spółka na etapie budowy lotniska nie mogła przynosić zysku. Kontrolerzy uznali, że MPK Lublin nie powinno świadczyć usług kontroli i napraw pojazdów, sprzedawać części samochodowych i prowadzić ogólnodostępnej stacji paliw, a MPWiK nie może prowadzić stacji kontroli pojazdów. Zdaniem izby, dodatkowa działalność spółek komunalnych \"wykracza poza sferę użyteczności publicznej i zadania własne gminy”. NIK zwraca uwagę, ze działalność ta jest zgodna z aktami założycielskimi spółek, ale akty te są sprzeczne z ustawami, a Ratusz nie zrobił nic, by dostosować je do obowiązujących przepisów. Magistrat twierdzi tymczasem, że \"dorabianie na boku” wychodzi miejskim spółkom na dobre. – Rezygnacja z dodatkowej działalności doprowadziłaby do podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, cen wody, albo zwolnień pracowników – mówi Krzyżanowska. – Z dodatkowej działalności miejskich spółek na pewno nie zrezygnujemy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama