Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowy komentant Straży Miejskiej: Wiem, że strażnicy nie są lubiani

- Strażnik miejski powinien zarabiać tyle, by miał motywację do jeszcze lepszej pracy. Wiem, że strażnicy z uwagi na zadania, jakie wykonują, nie są lubiani, ale postaramy się zapracować na dobrą opinię mieszkańców - mówi w rozmowie z \"Dziennikiem Wschodnim\" Jacek Kucharczyk, nowy komendant Straży Miejskiej w Lublinie.
Nowy komentant Straży Miejskiej: Wiem, że strażnicy nie są lubiani
Jacek Kucharczyk
Rozmowa z Jackiem Kucharczykiem, który od miesiąca jest komendantem Straży Miejskiej w Lublinie


• Kiedy rozliczy pan podwładnych z ustawionego przetargu na radiowozy?

– Czekam na informację z instytucji, które zajmują się tą sprawą: prokuratury, Urzędu Zamówień Publicznych i Regionalnej Izby Obrachunkowej. Dziś mogę powiedzieć, że osoby, które zasiadały w komisji przetargowej na pewno już z przetargami nie będą miały do czynienia.

• Jedna z tych osób to zastępczyni komendanta. Czy to stanowisko może zajmować osoba, do której nie ma pan dość zaufania, by posadzić ją w komisji przetargowej, by poprawnie policzyła do stu?

– Poczekajmy na rozstrzygnięcie ze strony organów, o których wspomniałem.

• A po co nam w ogóle Straż Miejska? Nie ma przecież uprawnień takich, jakie ma policja. Dodatkowe patrole policji opłacane przez miasto nie sprawdziłyby się lepiej?

– Odpowiedź jest prosta. Przez osiem miesięcy odebraliśmy 13900 telefonów z prośbą o interwencję w różnych sprawach. W większości takich, które realizowane są wyłącznie przez Straż Miejską.

• Na przykład?

– Psy bez kagańca, brudne i zarośnięte tereny, dzikie wysypiska… Takie zadania nie są podstawowymi obowiązkami policji i dlatego jesteśmy potrzebni. 40 proc. zgłoszeń dotyczy parkowania i choć nadzór nad ruchem drogowym jest też w kompetencjach policji, to proszę mi wierzyć, większość czynności wykonujemy my.

• Straż Miejska ma opinię maszynki do zarabiania pieniędzy przez zakładanie blokad na koła i łapanie kierowców na fotoradar na Krochmalnej, gdzie zamiast 40 km/h ktoś jechał nieco szybciej.

– Uważam, że stosowanie szczęk jest ostatecznością i będziemy minimalizować to do sytuacji naprawdę trudnych. Jeżeli możemy właściwe parkowanie wymusić stosowaniem mandatów lub pouczeniem, to będziemy to robić. A fotoradar nie powinien być maszynką do zarabiania pieniędzy, ale narzędziem do zwolnienia ruchu w miejscach, gdzie jest to konieczne. Właśnie otrzymaliśmy od policji analizę bezpieczeństwa ruchu na ulicach. Takie analizy będą podstawą do lokalizacji urządzenia w kolejnych masztach. Będziemy chcieli zmienić położenie niektórych masztów.

• Których?

– Na przykład nie ma potrzeby, by kierowców straszył maszt przy Hutniczej stojący na samym zakręcie pod kątem 90 stopni, gdzie nie ma zagrożenia.

• Gdzie go trzeba przestawić?

– Na al. Kraśnicką, gdzie jest najwięcej kolizji. Od początku roku było ich 173, a 21 osób odniosło obrażenia ciała. Proszę też zwrócić uwagę na osiedla, przy których są proste, dwujezdniowe drogi, które skłaniają do zbyt szybkiej jazdy i okolice przedszkoli, gdzie dzieci przebiegają przez jezdnię. Musimy myśleć o tych miejscach.

• Co ma robić specgrupa prewencyjna?

– Pracować, dopóki toczy się życie miasta, tzn. do godz. 2–3 w nocy, w zależności od pory roku, latem dłużej. Czuwać, by mienie komunalne nie było niszczone, by alkohol nie był spożywany na ulicach, by ludzie w stanie upojenia alkoholowego nie zalegali na ławkach, bo to wszystko wpływa na wizerunek miasta. A także pracować wokół dyskotek, bo mieszkańcy z ich okolic skarżą, że w nocy do późna słychać głośną muzykę i rozrzucane i rozbijane są butelki.

• Ktoś na forum napisał, że specgrupa może bać się podejść do pijanej awanturującej się młodzieży, a wlepi mandat parze studentów pijących piwo na ławce lub komuś, kto rzucił niedopałek i wynik w notesie będzie. Nie ma takiego ryzyka?

– Do tego zespołu zostali wybrani ludzie z doświadczeniem w pracy na ulicach. Tacy, którzy chcieli pracować w tej jednostce. I nie wyobrażam sobie, by kogoś omijali.

• Są jednak rzeczy, którymi Straż Miejska niespecjalnie chce się zajmować. Jakiś czas temu komenda zapowiadała, nie pod pana rządami, że będzie karać za krzykliwe komunikaty z głośników doczepianych do samochodów wożących reklamy. Zapewnienie było, a takie samochody ciągle jeżdżą …

– Przyjmuję tę uwagę. Zbieramy ze wszystkich stron cenne sugestie i będziemy się tymi sprawami zajmować.

• A to może jeszcze jedna obietnica na przyszłość? Straż Miejska ma zgodnie z ustawą usuwać zagrażające bezpieczeństwu plakaty wyborcze. Ale ostatnio mówiła, że nie jest od sprzątania i może najwyżej gdzieś to zgłosić. Będziecie ściągać takie plakaty?

– Na pewno będziemy zwracać się do zarządców drogi o ich usunięcie, to ich obowiązek…

• Nie, Straży Miejskiej. Tak jest napisane w ustawie. Nie ma mowy o wzywaniu kogoś, tylko o usuwaniu tych plakatów.

– Tak, ale jeśli jest firma wyspecjalizowana do robienia porządków, to je zrobi, a my jesteśmy od tego, by to wyegzekwować.

• Ilu strażników potrzeba Lublinowi?

– Około 12 więcej, a teraz jest ich 123. Chciałem porównać to z Bydgoszczą, która jest podobnym liczebnie miastem. U nas na jednego strażnika przypada ponad 3 tys. mieszkańców, a tam 1900.

• Ile powinien zarabiać strażnik?

– Tyle, aby miał motywację do jeszcze lepszej pracy. Wiem, że strażnicy z uwagi na zadania, jakie wykonują, nie są lubiani, ale postaramy się zapracować na dobrą opinię mieszkańców. Średnia płaca wynosi ok. 3 tys. brutto ze stażem. Takie są możliwości finansowe.

• Poprosi pan prezydenta o pieniądze na nowe etaty i podwyżki?

– Na pewno złożę wniosek o 10 dodatkowych etatów, zapytam, czy są możliwości jakiejś korekty wynagrodzeń.

• Czy planujecie zakup drugiego fotoradaru?

– Będzie potrzebny, jeżeli to będzie wynikało ze stanu bezpieczeństwa.

• A co wynika?

– To, że radzimy sobie z jednym, bo są ulice, na których zagrożenie spadło.

• Na przykład gdzie?

– Na Krochmalnej, na Lwowskiej, na Romera. To miejsca, gdzie kierowcy zwalniają. Jeśli będziemy właściwie gospodarować tym fotoradarem i przenosić go także na szybkie drogi w rejonie nowych dzielnic, to zdarzeń na drogach będzie mniej.

• Kiedy fotoradar pojawi się w nowych miejscach?

– W ciągu najbliższego miesiąca podejmę decyzję. Proszę pamiętać, że procedury związane z przestawieniem masztu trochę trwają, ale podejmiemy taki trud.

• Czy szykują się jeszcze jakieś zmiany organizacyjne?

– Chciałbym utworzyć stanowisko, które pozwoli nam właściwie koordynować patrole, by jednorazowo wysyłać jak największą liczbę patroli na ulice, bo jesteśmy tam potrzebni. Dodatkowo będą wyznaczeni strażnicy odpowiedzialni za kontakty z poszczególnymi radami dzielnic, by szybko spływały do nas informacje o lokalnych potrzebach.

• Patrole trafią na peryferia?

– Tak, przez pierwsze dwa dni oddział prewencji penetrował m. in. wąwozy na Kalinowszczyźnie i na Czubach, gdzie ludzie biegają, jeżdżą na rowerach…

• …uciekają przed psami…

– …tak jest, w jednym przypadku mieliśmy do czynienia z bezpańskim psem, w drugim patrol zastał ludzi spożywających alkohol, była też interwencja na pl. Litewskim związana ze spożywaniem alkoholu i zaleganiem na ławkach.

• Z tym zaleganiem na placu mamy problem, wystarczy się przespacerować.

– I właśnie między innymi po to ten specjalny zespół został powołany.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama