Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pielęgniarka okradła 231 chorych. Trafi do więzienia?

231 pacjentów w szpitalach okradła Danuta K., w przeszłości pielęgniarka w PSK-4 w Lublinie. Teraz żałuje tego, co robiła. Chce dobrowolnie trafić za kratki na trzy lata i osiem miesięcy.
Pielęgniarka okradła 231 chorych. Trafi do więzienia?
231 pacjentów w szpitalach okradła Danuta K., w przeszłości pielęgniarka w PSK-4 w Lublinie (Archiwu
Śledztwo w sprawie szpitalnych kradzieży zakończyła Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Oskarżyła kobietę o kradzież portfeli, w których było łącznie 19 tys. zł. – Mamy aż 231 pokrzywdzonych, są to pacjenci szpitali w całym województwie – mówi prokuratur Dorota Kawa. Danuta K. była pielęgniarką w PSK-4 w Lublinie. Po odejściu z pracy, zatrudniła się jeszcze w domu pomocy społecznej. Potem była bez pracy. Od stycznia 2010 roku jeździła po województwie, zatrzymywała się w hotelach w miastach, w których były szpitale. – Wchodziła na sale chorych, zabierała portfele, które chorzy zostawili w szafkach, niekiedy odwracała ich uwagę rozmową i okradała – dodaje prokurator Kawa. – Pomagało jej to, że poprzednio pracowała jako pielęgniarka i umiała poruszać się po takich placówkach. W ten sposób okradła pacjentów m.in. w szpitalach w Lublinie, Świdniku, Poniatowej, Puławach, Lubartowie, Zamościu, Kraśniku, Białej Podlaskiej, Chełmie, Bełżycach. W skradzionych portfelach było zwykle po kilkadziesiąt złotych. O wiele bardziej dotkliwa dla okradzionych była strata dokumentów. W szpitalu w Łęcznej Danuta K. ukradła karty bankomatowe z numerem PIN. Wypłaciła sobie 2 tys. zł. Kobieta wpadła w październiku ub. roku. Policjanci zatrzymali ją w hotelu. Miała tam kilkadziesiąt skradzionych portfeli wraz z dowodami osobistymi i legitymacjami. Od tamtej pory Danuta K. przebywa w areszcie. Na przesłuchaniach zapewniała, że bardzo żałuje tego, co robiła. Opowiadała, że pieniądze z kradzieży przeznaczała na lek, od którego była uzależniona. Zadeklarowała, że chce się dobrowolnie poddać karze: trzech lat i ośmiu miesięcy wiezienia. Prokuratura na to przystała. Ostateczna decyzja należy do sądu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama