Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pacjenci zmarli po przeszczepie od chorego na raka. Lekarz uniewinniony

Sąd rejonowy w Lublinie uniewinnił dziś Andrzeja P., który wydał zgodę na przeszczep nerek od dawcy chorego na raka.
Pacjenci zmarli po przeszczepie od chorego na raka. Lekarz uniewinniony
Sąd rejonowy w Lublinie uniewinnił dziś Andrzeja P., który wydał zgodę na przeszczep nerek od dawcy
Dawcą był 19-letni Grzegorz G. W 2005 r. po tym, jak zachłysnął się lekami, trafił do szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Był w stanie śmierci mózgowej. Pobrano od niego nerki i przeszczepiono dwojgu pacjentom. Po pewnym czasie obie osoby zachorowały na raka i zmarły. Okazało się, że dawca miał nowotwór. Pod koniec 2010 r. sąd skazał Andrzeja P., lekarza który zakwalifikował narządy do przeszczepu, na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. W czerwcu 2011 r. Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił ten wyrok. Proces ruszyły ponownie. Dziś Sąd Rejonowy Lublin-Zachód ogłosił nowy wyrok, tym razem uniewinniający. Sąd uzasadniał, że chociaż faktycznie przeszczepy miały miejsce i rzeczywiście dwoje pacjentów po pewnym czasie zachorowało i zmarło na raka, to nie można obwiniać za to Andrzeja P. Lekarz miał niewiele czasu, bo zaledwie kilka godzin, żeby zadecydować, czy narządy zostaną im przeszczepione. Podejmując decyzję, zrobił więcej niż musiał, bo zlecił wykonanie dodatkowego badania. Według opinii biegłego, którą przytaczał sędzia, związek między przeszczepami a śmiercią pacjentów był pośredni. Nie stracili życia, ani wskutek samej operacji, ani jej powikłań, tylko w wyniku choroby, która rozwinęła się później. – To trochę tak, jakbyśmy zarzucili kierowcy, że spowodował wypadek na skutek przekroczenia prędkości, w sytuacji gdy doszło do wypadku, bo nie zadziałały hamulce – porównywał sędzia. Dzisiejszy wyrok nie jest jeszcze prawomocny, ale adwokat lekarza nie krył zadowolenia. – Zawsze uważałem, ze w tego typu sprawach o błąd w sztuce powinniśmy oddzielić dwie sprawy: czyli niepowodzenie lecznicze od zawinienia – komentował po ogłoszeniu wyroku Andrzej Maleszyk, obrońca oskarżonego lekarza. – W tej sprawie nie istnieje związek przyczynowo-skutkowy. Mojemu klientowi nie można zarzucić ani lekkomyślności, ani niedbalstwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama