Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Coraz większy chaos na parkingach poza płatną strefą

Poza strefą płatnego parkowania panuje coraz większy chaos – alarmują mieszkańcy. Skarżą się na zastawione samochodami chodniki i zablokowane dojazdy.
Coraz większy chaos na parkingach poza płatną strefą
Przy ul. Probostwo trudno wcisnąć szpilkę (Wojciech Nieśpiałowski)
– Ulica Probostwo, leżąca tuż za granicą strefy, zamieniła się w wielki parking – mówi pan Adam, mieszkający przy tej ulicy. – Jest tyle samochodów, że nie da się normalnie przejechać, ani iść chodnikiem. Myślę, że pomogłoby postawienie słupków na chodnikach, albo zwiększenie zasięgu strefy płatnego parkowania. Sprawa jest dobrze znana Straży Miejskiej. Mundurowi zwracają jednak uwagę, że problem istniał na długo przed wprowadzeniem strefy płatnego parkowania. – Interweniujemy tam regularnie – zapewnia Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – Kierowcy parkują na łuku, blokują wjazdy lub chodniki. To najczęściej popełniane wykroczenia. W październiku interweniowaliśmy już 17 razy. Czy miasto zdecyduje się na postawienie słupków na chodniku? – Można to rozważyć – mówi Karol Kieliszek z biura prasowego Ratusza. – Pamiętajmy jednak, że ograniczając w ten sposób nieprawidłowe parkowanie, tworzymy nowe bariery. Chodzi o dojazd dla niepełnosprawnych czy karetek. Poza strefą też obowiązują zasady ruchu drogowego i są służby do ich egzekwowania. Na utrudnienia związane z parkowaniem skarżą się nie tylko mieszkańcy ul. Probostwo. Problemy pojawiły przy ul. Furmańskiej 10. – Cała ulica jest objęta strefą płatnego parkowania, uczciwi mieszkańcy wykupili abonamenty, a reszta parkuje na podwórku kamienicy – mówi pani Anna. – Zastawiają dojście do kontenera na śmieci. Nie ma miejsca, by porąbać drewno. Opał trzeba nosić z ulicy, całe podwórko jest w autach. – Kamienica i podwórko mają swojego zarządcę. To on powinien regulować kwestie administracyjne – komentuje Kieliszek. Podobnego zdania jest Straż Miejska. – Przy wjeździe na podwórze nie ma znaku zakazu. W tej sytuacji nie mamy podstaw do interwencji – wyjaśnia Gogola. – Mimo wszystko wysłaliśmy na miejsce patrol. Stało kilka samochodów, które w żaden sposób nie powodowały utrudnień.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama