Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Smarzowski wraca do skansenu.

W niedzielę do lubelskiego skansenu wraca ekipa filmowa Wojciecha Smarzowskiego.
Smarzowski wraca do skansenu.
Zdjęcia do najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego ruszyły jesienią. W Muzeum Wsi Lubelskiej wybudowano siedem obiektów: drewniane chałupy, gliniana chata, urząd. Mają imitować polską wioskę na Wołyniu.

W sumie w lubelskim skansenie powstanie ok. 70 proc. zdjęć. Filmowcy zamierzają kręcić podczas wszystkich czterech pór roku. Przed nimi jeszcze dwie wizyty. Kolejna rozpocznie się w niedzielę i potrwa trzy dni.

– Nakręcimy cały blok zdjęć – mówi Feliks Pastusiak, producent "Wołynia”. – Czy w tym czasie będzie świeciło słońce, czy będzie padał deszcz, nie ma dla nas większego znaczenia. Zależy nam na delikatnej wiosennej aurze i przyrodzie budzącej się do życia. Przyjmiemy wyroki losu i nie będziemy przerywać pracy z powodu warunków pogodowych – dodaje.W scenach kręconych podczas wiosennej sesji oprócz aktorów wystąpią statyści wybranych podczas castingów w Lublinie. Na ostatnim zorganizowanym w styczniu na KUL pojawiła się rekordowa liczba osób. W filmie o rzezi wołyńskiej chciało wystąpić ponad tysiąc osób.
Po raz ostatni ekipa Smarzowskiego odwiedzi Lublin latem. Będzie to największy okres zdjęciowy w całej produkcji. Wtedy powstaną m. in. sceny pożaru wioski.

– Chciałem rozwiać wszelkie obawy. Scenografia zostanie tylko tknięta ogniem. Resztę zrobimy za pomocą efektów komputerowych – mówi Pastusiak.

– To opowieść o miłości w nieludzkich czasach – mówi o "Wołyniu” reżyser Wojciech Smarzowski (na zdjęciu). Akcja filmu zaczyna się wiosną 1939, a kończy latem 1945 roku. Scenariusz powstał na podstawie zbioru opowiadań "Nienawiść” Stanisława Srokowskiego. Na ekranie zobaczymy m.in. Izabelę Kunę, Kingę Preis, Arkadiusza Jakubika. Premiera wiosną 2016 roku.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama