Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowa studnia ma powstać obok Bramy Krakowskiej w Lublinie. Ale jest pewien problem

Nie powstanie w tym roku studnia, która miała stanąć obok Bramy Krakowskiej i być wzorowana na tej z dawnych fotografii. Miasto ma problem z wyborem wykonawcy. Ratusz tłumaczy, że zainteresowane zleceniem firmy oczekiwały za dużo pieniędzy.
Nowa studnia ma powstać obok Bramy Krakowskiej w Lublinie. Ale jest pewien problem
Ta studnia stojąca na jednym z podwórek przy Podwalu „pozowała” projektantom studni mającej stanąć przy Bramie Krakowskiej

Autor: Dominik Smaga

Studnia ma wyglądać jak ta, która działała tutaj wiele lat temu. Jej podziemną część odkryto podczas wymiany nawierzchni deptaka oraz pl. Łokietka. Miała ponad 20 metrów głębokości i znajdowała się częściowo w granicach jezdni ul. Królewskiej.

– Skoro w przeszłości jej nie zasypano, również teraz nie będzie zasypana – zapowiadał na Facebooku prezydent Lublina. Ostatecznie studnię zalano betonem na polecenie Urzędu Miasta, który tłumaczył to złym stanem murowanej studni, szczególnie „licznymi ubytkami cegieł i zaprawy”. Niemal od razu padła jednak deklaracja, że górna, nadziemna część zostanie odtworzona dzięki XIX-wiecznym fotografiom.

Projekt jest już gotowy. – Niemal identyczna studnia zachowała się przy ul. Podwale na prywatnej posesji niedaleko Targu pod Zamkiem – wyjaśnia Hubert Mącik, miejski konserwator zabytków.

Różnica jest taka, że studnia koło targowiska ma ręczną pompę, zaś ta przy Bramie Krakowskiej miała kołowrót. Taki element zaprojektowano na podstawie fotografii, a dodatkowym ułatwieniem była jedna ze studni w Nałęczowie, mająca identyczny kołowrót.

Okazuje się jednak, że nieprędko doczekamy się studni obok Bramy Krakowskiej. – Na pewno nie w tym roku – przyznaje Marzena Szczepańska, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji i Remontów w Urzędzie Miasta Lublin, mimo że gotowy jest projekt oraz pozwolenie na budowę. Problemem okazało się znalezienie wykonawcy prac. Miasto szukało już chętnej firmy, ale dostało za drogie oferty. – Nie możemy się na to zgodzić – wyjaśnia Szczepańska.

Jeżeli uda się znaleźć wykonawcę, to studnia nie pojawi się z dnia na dzień. – Samo stworzenie odlewu zajmie co najmniej sześć tygodni, a gotowej studni nie będzie można zamontować zimą – tłumaczy Szczepańska. Konieczne będzie także przyłączenie studni do sieci wodociągowego, żeby służyła za uliczne poidełko, oraz wykonanie odpływu.

Nowy element na pl. Łokietka będzie w nieco innym miejscu niż znajdowała się studnia odkryta wiosną, bo musiałby stać przy samej jezdni.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama