Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Do tych billboardów na ulicach Lublina nikt się nie przyznał. Nawoływanie do nienawiści? Sprawdzi to prokurator

Prokuratura bierze się za wyjaśnienie sprawy billboardów wymierzonych w prezydenta Lublina na finiszu kampanii wyborczej. Zdjęcie czarnoskórych ludzi demolujących radiowóz było opatrzone słowami o sprowadzaniu przez Krzysztofa Żuka imigrantów, którzy „mordują, gwałcą kobiety i dzieci”.
Do tych billboardów na ulicach Lublina nikt się nie przyznał. Nawoływanie do nienawiści? Sprawdzi to prokurator
Zdjęcie umieszczone na billboardach, co bardzo szybko wychwycili internauci, pochodziło z zamieszek w Baltimore w USA

– Postępowanie prowadzone jest w kierunku nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego – wyjaśnia Rafał Kawalec, szef Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która wszczęła postępowanie przygotowawcze.

Śledczy badają sprawę po zawiadomieniu, które złożył w ostatnim dniu kampanii wyborczej prezydent Lublina. Właśnie wtedy na ulicach pojawiły się billboardy z napisem „KRZYSZTOF ŻUK Sprowadzi imigrantów” zakończonym ledwie zauważalnym znakiem zapytania i bijącym po oczach stwierdzeniem „ONI MORDUJĄ, GWAŁCĄ KOBIETY I DZIECI”.

Według Żuka takie plakaty mogły podpadać pod przepis karny przewidujący nawet dwa lata więzienia za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Prezydent podkreślał też, że skoro billboardy umieszczono w widocznych miejscach, to można uznać, że zrobiono to „w celu rozpowszechnienia treści stanowiących przestępstwo”.

Pojawienie się takich plakatów zbiegło się w czasie z emisją telewizyjnej reklamy wyborczej ostrzegającej przed napływem agresywnych imigrantów w razie wygranej Platformy Obywatelskiej. Ta reklama była oznakowana jako materiał wyborczy Prawa i Sprawiedliwości, tymczasem do billboardów na ulicach Lublina nie przyznał się nikt. – Będziemy wyjaśniać, kto i w jakim zamiarze umieścił plakaty – dodaje Kawalec.

Ale sprawa billboardów to tylko jeden wątek, który mają do zbadania prokuratorzy. W swoim październikowym zawiadomieniu Krzysztof Żuk wskazał też na drugie przestępstwo. Miało ono polegać na zniesławieniu funkcjonariusza publicznego, czyli prezydenta Lublina. Według niego zniesławieniem mogły być słowa jego głównego kontrkandydata w wyborach samorządowych, posła Sylwestra Tułajewa (PiS), który publicznie pytał o to, „ilu islamskich imigrantów chce przyjąć Krzysztof Żuk do Lublina”.

Zawiadomienie zostało złożone w Lublinie, ale sprawa trafiła do równorzędnej prokuratury z Zamościa. Postępowanie jest na wstępnym etapie, a merytorycznych decyzji można się spodziewać w ciągu trzech miesięcy.

Przypomnijmy, że poseł Tułajew od razu odciął się od ulicznych plakatów wymierzonych w Żuka. – Przypuszczam, że cała sprawa może mieć charakter prowokacji – zapewniał poseł, zarzucając prezydentowi prowadzenie „czarnej kampanii”.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama