Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pracownicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego założyli żółte wstążki

Podwyżek w wysokości tysiąca złotych „na rękę” domagają się pracownicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. W tym tygodniu przychodzą do pracy z przypiętymi do ubrań żółtymi wstążkami.
Pracownicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego założyli żółte wstążki
Urzędnicy domagają się podwyżek

Autor: Maciej Kaczanowski

- Nie liczymy tego, ile osób włączyło się w akcję. Widać liczną grupę pracowników, którzy wyrażają swoje niezadowolenie poprzez przypięcie do ubrań żółtych wstążek. Działania przebiegają spokojnie. Nie zakłócają funkcjonowania urzędu i nie wpływają na jakość wykonywanej pracy, ale pokazują nasze niezadowolenie z wysokości uposażeń – mówi Elżbieta Kurzępa, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji NSZZ „Solidarność” przy LUW.

Przypomnijmy, że pierwotnie związkowcy zapowiadali noszenie w pracy odblaskowych kamizelek z hasłami: „Dość wyzysku” i „Dość jałmużny”. Po rozmowach z wojewodą i deklaracjach ze strony rządu o zapisaniu środków na podwyżki w tegorocznym budżecie państwa, złagodzili formę działań. 

Podczas wizyty w urzędzie rzeczywiście nie da się nie zauważyć osób z przypiętymi wstążkami. Nie chcą oni jednak rozmawiać z dziennikarzami. Widać też, że część z nich jest jednak przygotowana na realizację wcześniejszych zapowiedzi dotyczących wyrażania niezadowolenia. Przez uchylone drzwi w niektórych urzędowych gabinetach można zobaczyć kamizelki wiszące na oparciach krzeseł.

- Być może jeszcze je założymy, choć nie teraz. Dajemy szansę stronie rządowej i liczymy na to, że dostaniemy pieniądze zgodnie z naszym postulatem. Wówczas odwołamy nasze działania. Jeśli to się nie stanie, to je zaostrzymy – zapowiada Elżbieta Kurzępa.

Według wyliczeń związkowców, średnie wynagrodzenie zasadnicze inspektorów w LUW to 2100 zł. W przypadku starszych inspektorów wynosi ono 2300 zł, a inspektorów wojewódzkich – 2500 zł (kwoty brutto). Pensje w korpusie służby cywilnej od 2009 roku stoją w miejscu.

- Efektem tego jest to, że doświadczeni urzędnicy z wysokimi kwalifikacjami odchodzą do jednostek samorządu terytorialnego i innych instytucji. My mamy natomiast problemy z naborem nowych pracowników, którzy spełniają stawiane przed nimi wymagania – podkreśla Małgorzata Frant-Błażucka, urzędniczka z 20-letnim doświadczeniem. 

 
 

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama