Trener gości Tomasz Czerwonka nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Tomasza Fugiela, Jakuba Kłody i Adriana Adamczuka. – Brak tych zawodników mocno osłabił nasz potencjał. Powtarzam jednak swoim graczom, że pech jednego jest szansą drugiego. Inna kwestia czy zawodnik rezerwowy jest w stanie wykorzystać tę szansę – analizuje trener Czerwonka.
Gospodarze byli faworytem i w pełni wykorzystali atut własnego parkietu. Od początku to znany w regionie były zawodnik Azotów Puławy Michał Kubisztal i spółka osiągnęli przewagę. Padwa przegrywała już 3:5, 7:11, 11:16 i 12:18. Po zmianie stron kibice gości mogli mieć nadzieję na dobry wynik.
Udane interwencje w bramce Wojciecha Wnuka, skuteczne rzuty Szymona Fugiela i kontry Łukasza Szymańskiego sprawiły, że strata zmalała do dwóch bramek (19:21). Niestety, przyjezdnym nie udało się wykorzystać dobrej passy. Wraz z upływem czasu inicjatywę znowu przejęli przemyślanie, którzy ostatecznie zwyciężyli różnicą dziewięciu trafień.
Czuwaj Przemyśl – MKS Padwa Zamość 35:26 (18:12)
Padwa: Drabik, Wnuk – Sz. Fugiel 11, Szymański 4, Sałach 3, Mroczek 2, Pomiankiewicz 2, Puszkarski 2, Gałaszkiewicz 1, Bigos 1, Radwański, Misalski, Samoszczuk, T. Fugiel. Kary: 2 minuty.


Komentarze