Wypadek dziecka na lotnisku Lublin. Prokuratura zleciła eksperyment
Na zlecenie prokuratury w Porcie Lotniczym Lublin odtworzono okoliczności wypadku, któremu przed kilkoma tygodniami uległo dziecko.
- 17.03.2013 18:06

Śledczy wybrali dzień, kiedy do Świdnika przyleciała taka sama maszyna jak ta, przy której doszło do wypadku. Feralnego dnia dziewczynka wpadła w szczelinę między schodami a samolotem i złamała sobie rękę. Karetka odwiozła ją do szpitala.
Do eksperymentu, który przeprowadzono w ubiegłym tygodniu użyto fantomu przedstawiającego postać dziecka o takiej samej wielkości i wadze jak poszkodowane.
– Potem, na płycie lotniska, w obecności biegłego zajmującego się badaniem wypadków lotniczych odtworzono przebieg zdarzenia – mówi Katarzyna Matusiak, zastępca prokuratura rejonowego w Świdniku. Prokuratura czeka teraz na opinie ekspertów lotniczych oraz lekarzy, którzy ocenią zakres obrażeń u ofiary wypadku.
Świdnicka prokuratura prowadzi dochodzenie w kierunku narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia podczas wysiadania z samolotu.
O wypadku śledczy dowiedzieli się z artykułu w Dzienniku Wschodnim, bo lotnisko nie informowało o zdarzeniu. Władze Portu Lotniczego Lublin same oceniły, że \"nie zaistniało zdarzenie mogące wyczerpywać znamiona czynu zabronionego” i uznały, że nie ma obowiązku zawiadamiać organów ścigania.
Teraz prokuratura oceni, czy zostały dochowane procedury związane z funkcjonowanie lotniska. Opinie biegłych będą gotowe już za kilka tygodni.
Reklama
Komentarze